"Z niecierpliwością czekamy na organizację tegorocznych finałów WTA w Cancun, które będą ekscytującym wydarzeniem. Nasze zespoły ciężko pracowały, aby przygotować to wydarzenie w tak krótkim czasie, jaki mieliśmy, i jesteśmy pewni, że wszystko będzie gotowe. Podobnie jak w przypadku wszystkich finałów WTA, mamy jeden kort meczowy. Posiadamy dodatkowe dwa korty treningowe, na których zawodniczki trenują" - taką dyplomatyczną odpowiedź wystosowała federacja WTA, którą dziennikarz Sport.pl Łukasz Jachimiak zapytał, kiedy zakończą się pracę nad obiektem w Cancun.
Mimo to meksykański obiekt nadal nie przypomina areny, na której mogą grać najlepsze tenisistki świata. Z doniesień medialnych wynika, że koszty budowy stadionu wyniosły około sześciu milionów dolarów, jednak w ostatnich dniach w internecie krążyły jedynie zdjęcia żelaznych konstrukcji i pałętających się wokół pracowników. Zawodniczki zostały zmuszone do treningów na hotelowych kortach.
- Tworzą główną arenę, dopiero ją budują. Jeżeli chodzi o tego typu imprezy, to najważniejsze, żeby nawierzchnia była oddana do naszego użytku w okolicach czwartku - mówił we wtorek trener Igi Świątek Tomasz Wiktorowski, jednak jego prośby nie zostały spełnione. W czwartek na profilu Instagram Aryny Sabalenki pojawiło się zdjęcie z budowy stadionu z wymownym pytaniem "Co to jest?". Aż do soboty tenisistki nie mogły wejść na turniejowy kort.
W piątek na profilu X (dawniej Twitter) PTPA, Stowarzyszenia Zawodowych Graczy Tenisowych założonego w 2019 roku przez Novaka Djokovica i Vaska Pospisila, pojawiły się kolejne fotografie i filmiki przedstawiające niedokończony obiekt w Cancun. Po zobaczeniu zdjęć kibice stracili cierpliwość. Na WTA kolejny oraz spadła fala zasłużonej krytyki, a niektórzy fani sugerowali nawet, żeby tenisistki wycofały się z turnieju.
"Wszystkie zawodniczki powinny natychmiast się wycofać, odmawiając grania w takich warunkach i wspierając Ostrawę, która powinna mieć te finały od początku. WTA dała turniej krajowi Trzeciego Świata za łapówkę i oto efekty. Steve Simon (szef WTA - red.) powinien natychmiast podać się do dymisji" - pisał jeden z nich. "Czy kibice mogą bezpiecznie siedzieć na konstrukcji umieszczonej bezpośrednio na trawie, bez żadnego wzmocnienia? Kilkaset osób waży sporo, a jeśli będzie padać (co jest prognozowane), wszystko może się po prostu zawalić" - pyta inny internauta.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
WTA Finals planowo mają rozpocząć się w niedzielę 29 października. W piątek zostały wylosowane grupy, w jakich początkowo będą rywalizowały zawodniczki. Iga Świątek zmierzy się z Coco Gauff, Marketą Vondrousovą. Polka może wrócić na fotel liderki rankingu WTA, jeśli wygra zawody, a potknie się Aryna Sabalenka,