"Co to jest?" - pyta Aryna Sabalenka oraz jej trener Anton Dubrow, udostępniając w mediach społecznościowych obrazki z terenu imprezy, która ma rozpocząć się 29 października. Bardziej przypominało to podrzędny turniej juniorski, niż najważniejsze wydarzenie w sezonie dla ośmiu najlepszych zawodniczek. "Dwa korty treningowe na resztę tygodnia do soboty. Jeden specjalista od naciągu na miejscu. Łał. Dwa korty treningowe na resztę tygodnia dla czołowych zawodniczek naszego sportu" - wściekał się szkoleniowiec liderki rankingu kobiet.
Zawodniczki w Cancun nie były w stanie odbyć nawet normalnego treningu. Z uwagi na niedokończenie głównego stadionu musiały one odbywać się na kortach hotelowych(!), które w żaden sposób nie są osłonięte. W piątek trening mocno utrudniał to porywisty wiatr. "Świetne warunki do ćwiczeń" - żartowała Rybakina na Instagramie.
Mniej do śmiechu było jej, gdy udostępniła nagrania od PTPA - związek zawodowych tenisistów - przedstawiające stan obiektów WTA Finals na dwa dni przed startem imprezy. Trzy kropki pozostawione przez Kazaszkę mówią same za siebie.
Sprzeciw wobec działań WTA oraz organizatora wyraziło wiele zawodniczek, ale i tak show skradła Marketa Vondrousova. Czeszka na swoim Instagramie zamieściła grafikę z doklejonymi twarzami ośmiu zawodniczek. Przedstawiały one pracownice budowy. Igę Świątek "ubrano" w gustowną różową kamizelkę."Post roku" - napisał dziennikarz Jose Morgado. Z mema zaśmiał się także Jiri Lehecka, 31. rakieta męskiego tenisa.
W piątek odbyło się losowanie fazy grupowej WTA Finals. Iga Świątek rywalizacje rozpocznie w poniedziałek od starcia z Marketą Vondrousovą. Później zmierzy się z Coco Gauff oraz Ons Jabeur. Natomiast do drugiej grupy trafiły Aryna Sabalenka, Elena Rybakina, Jessica Pegula oraz Maria Sakkari. Do półfinału awansują dwie najlepsze zawodniczki z każdego zestawienia.