Najlepsze tenisistki i najlepsi tenisiści przygotowują się do turniejów finałowych w swoich kategoriach, ale zanim one wystartują, odbywają się wciąż zawody rangi 250, 500, 1000 i inne. W jednym z nich udział wzięła Katarzyna Kawa (213. WTA). I dotarła do ćwierćfinału ITF W80 Poitiers we Francji, ale w nim lepsza okazała się rywalka.
Zanim Kawa awansowała do ćwierćfinału, w poprzednich rundach pokonała kolejno Ninę Radovanovic (6:2, 7:5) oraz Merel Hoedt (4:6, 6:4, 6:1). W meczu do najlepszej czwórki zmierzyła się z Niemką Anną-Leną Friedsam i tym razem nie dała rady. Przegrała mecz 2:6, 2:6, czym zakończyła swój udział w zawodach.
Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Dużo więcej niż o samym meczu Polki będzie się mówiło o tym, co wydarzyło się po nim. Okazało się, że niektórzy kibice tenisa nie mogli pogodzić się z wynikiem końcowym. Dali temu wydźwięk w karygodny sposób, wysyłając wiadomości z groźbami karalnymi.
"Jeb**a Polka. Mam nadzieję, że niedługo cię znajdę. Z 0-2 na 4-2. Ciesz się ostatnimi miesiącami życia" - napisano do Kawy. Tenisistka opublikowała treść tych wiadomości w relacji na Instagramie z dopiskiem: "Wygląda jak groźby śmierci". Całość skomentował Dominik Senkowski dziennikarz Sport.pl. "Smutne i przerażające" - czytamy na X.
Katarzyna Kawa nie jest jedyną zawodniczką, która w ostatnich tygodniach padła ofiarą takich wiadomości. W podobnej sytuacji była Marketa Vondrousova, która odpadła w pierwszej rundzie turnieju WTA 1000 w Pekinie. Niektórzy użytkownicy Instagrama postanowili wylać frustrację w komentarzach pod jej zdjęciami. Nie zabrakło też takich, w których posunięto się zdecydowanie za daleko. "Kawałek g***a. Jak to g***o wygrało Wimbledon" - to przykład.