Hubert Hurkacz (11. ATP) marzy o udziale w wieńczącym sezon ATP Finals i jak na razie jest na dobrej drodze, by wywalczyć przepustkę na turniej. W tym tygodniu rywalizuje w ATP 500 w Bazylei, gdzie zdobył już cenne punkty i awansował do półfinału. Bez większych problemów rozprawił się Dusanem Lajoviciem (53. ATP) i Janem-Lennardem Struffem (27. ATP). Z kolei w piątek po morderczym boju wyeliminował Tallona Griekspoora (25. ATP) 6:7 (6), 6:4, 6:4. Polak mógł już wcześniej zakończyć to spotkanie, ale nie potrafił postawić kropki nad "i". Zachwycał jednak serwisem - w całym meczu zdobył aż 23 asy, dzięki czemu mógł spokojnie czekać na rywala, którego wyłoniło starcie Ugo Humberta (28. ATP) z Dominikiem Strickerem (96. ATP).
Początek meczu Francuza ze Szwajcarem miał dość wyrównany przebieg, choć do przełamania doszło stosunkowo szybko, bo już w drugim gemie. Wówczas Stricker nie utrzymał własnego serwisu. Nie rozpamiętywał długo przegranej i już przy pierwszej okazji odebrał podanie rywalowi, doprowadzając do przełamania powrotnego.
Od tego momentu gra toczyła się punkt za punkt, a każdy z tenisistów prezentował się bardzo dobrze przy własnym serwisie. Dość powiedzieć, że żaden z nich nie miał nawet break pointa. Do czasu. Do kluczowych akcji doszło w dziesiątym gemie. Wówczas Humbert prowadził 5:4 i miał okazję nie tylko przełamać rywala, ale i zakończyć seta. Za pierwszym razem się to nie udało. Szwajcar wyszedł z opresji, ale jego radość nie trwała długo. Chwilę później Francuz otrzymał drugą szansę i już jej nie zmarnował, wygrywając 6:4.
Początek drugiego seta miał dość nietypowy przebieg. Doszło do aż trzech przełamań - dwóch na korzyść Strickera. Później Szwajcar wygrał gładko przy własnym podaniu, dzięki czemu prowadził już 3:1. Takiej przewagi nie oddał do końca, zdominował rywal i wygrał 6:2. O losach meczu zadecydował więc trzeci set. Stricker nie poszedł jednak za ciosem, a oddał inicjatywę Francuzowi.
Ten już w drugim gemie przełamał rywala. Wygrał też przy własnym serwisie, co przełożyło się na prowadzenie 3:0. I choć Szwajcar próbował kontrować i odrabiać straty, to bez sukcesów. Co więcej, wyglądał na całkowicie zmęczonego i z trudem biegał do piłek. O wiele mniej trudy spotkania odczuł Humbert i bezlitośnie punktował przeciwnika. Ostatecznie przełamał go w ósmym gemie i wygrał 6:2, a także w całym meczu 2:1.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Tym samym to Humbert będzie kolejnym rywalem Hurkacza. Faworytem nadchodzącego starcia będzie niewątpliwie Polak, który ma korzystny bilans spotkań z Francuzem. Jak dotąd mierzyli się raz i właśnie to nasz zawodnik był górą - triumfował w 1/16 finału w Halle w 2022 roku 7:6, 6:3. Mecz zaplanowano na sobotę 28 października. Będzie to drugie spotkanie tego dnia i rozpocznie się nie wcześniej niż o 15:00.
Jeśli Polakowi uda się wygrać, to znacząco zbliży się nie tylko do kolejnego tytułu w karierze, ale i ATP Finals. Obecnie zajmuje 10. lokatę w ATP Race, a tylko ośmiu najlepszych zawodników weźmie udział w imprezie. Wygrana z Humbertem pozwoliłaby mu wyprzedzić dziewiątego Taylora Fritza (9. ATP). Jeśli natomiast zwyciężyłby w całym turnieju, a główny konkurent Holger Rune (6. ATP) odpadłby na etapie ćwierćfinału, to Polak wskoczyłby na ósmą lokatę we wspomnianym rankingu.