To jest przyczyna sensacyjnej porażki Hurkacza w Tokio. "Było pewne"

Hubert Hurkacz nie poszedł za ciosem, by kontynuować passę rozpoczętą w trakcie wygranego turnieju w Szanghaju. Polak niespodziewanie pożegnał się z turniejem ATP Masters w Tokio już w I rundzie, przegrywając z Zhizhenem Zhangiem 6:3, 4:6, 6:7(4). Eksperci zgodnie ocenili, co było przyczyną porażki naszego tenisisty. - Było pewne, że Hubert Hurkacz nie pociągnie - czytamy w jednej z opinii.

W poprzednim tygodniu Hubert Hurkacz (ATP 11) wygrał drugi w karierze turniej ATP Masters 1000. Polak okazał się najlepszy podczas rywalizacji w Szanghaju, pokonując po zaciętym finale Andrieja Rublowa. Czasu na odpoczynek nie było za wiele, bo zakończył się on w niedzielę 15 października, a już dziś o 4:10 czasu polskiego nasz tenisista wyszedł ponownie na kort w Tokio. Niestety, mimo dobrego początku to Zhizhen Zhang (ATP 57) okazał się lepszy, a po Hurkaczu było widać, że nie czuje się najlepiej, co też podkreślili eksperci.

Zobacz wideo Niezatapialny reprezentant Polski. "Absolutnie. Jestem pełen uznania"

"Istniało zagrożenie, że kondycyjnie w Tokio mogą być kłopoty" - eksperci komentują porażkę Huberta Hurkacza

Mimo że przegrana Polaka jest dużym rozczarowaniem, zwłaszcza dla kibiców, którzy mieli nadzieję na kontynuowanie dobrej passy po Szanghaju, to eksperci nie mieli złudzeń. Jednogłośnie stwierdzili, że po wyczerpującej rywalizacji w Chinach było niemal niemożliwe, aby w Tokio znów powalczyć o końcowe zwycięstwo. 

- Spore problemy Huberta Hurkacza w końcówce meczu z Zhangiem. Ewidentnie grał na stojąco, przykucał, frustrował się po dość prostych błędach. Szkoda tego meczu, ale po wygraniu w Szanghaju istniało zagrożenie, że kondycyjnie w Tokio mogą być kłopoty. - napisał Maciej Trąbski z "Przeglądu Sportowego". 

- Hubert Hurkacz walczył długo, ale ostatecznie przegrał w swoim pierwszym meczu turnieju ATP w Tokio z Zhizhenem Zhangiem. Hubi fizycznie nie doszedł do siebie po maratonie w Szanghaju. W tie breaku trzeciego seta słaniał się na nogach i kilka razy leżał na korcie - czytamy we wpisie Marcin Michalewski, trener tenisa i autor Tennis Breakfast Podcast.

Po wygranej w Szanghaju wpadka w Tokio. Hubert Hurkacz już w pierwszej rundzie odpadł z japońskiego turnieju. Zhang Zhizhen górą w starciu z naszym tenisistą 2 do 1 (3:6, 6:4, 7:6 (4)) - zatweetował Krzysztof Wilanowski z Radia Zet.

- Turniej w Tokio już bez Huberta Hurkacza. W końcówkę Polak miał już ewidentnie dosyć fizycznie. Miał szanse to zakonczyć wcześniej - było 1:0 z przełamaniem w drugim secie i break pointy w siódmym gemie trzeciego seta. Zhang grał jednak solidnie, dobrze - napisał Hubert Błaszczyk.

- Było pewne, że Hubert Hurkacz nie pociągnie na wysokich obrotach przez kilka tygodni z rzędu i pojawi się kryzys. Szkoda meczu z Zhangiem, bo było 6:3, 3:1, a skończyło się 6:3, 4:6, 6:7. Serwis nie pomagał. Do tego 32 WIN i 41 UE. Hubert ciągle bez zwycięstwa w Tokio - podkreślił Rafał Smoliński z portalu WP SportoweFakty.

Hurkacz ma powrócić na kort w przyszłym tygodniu podczas turnieju w Bazylei, a pod koniec października zagra w hali w Bercy. Porażka w Tokio jednak mocno skomplikowała jego sytuację w walce o kończący sezon turniej ATP Masters. Polak, który przed turniejem w Japonii tracił 335 pkt do ósmego miejsca w rankingu ATP Race, a teraz jego strata może tylko wzrosnąć.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.