Sensacyjna porażka Hurkacza! Tego nikt się nie spodziewał. Turniej Masters odjeżdża

Nie udała się Hubertowi Hurkaczowi przeprowadzka z Szanghaju do Tokio. Polski tenisista, który w niedzielę triumfował w prestiżowym turnieju w Chinach, w Japonii przegrał już w pierwszym meczu. Hurkacz (11. ATP) odpadł w 1/16 turnieju w Tokio, przegrywając z Zhizhenem Zhangiem (57. ATP) 6:3, 4:6, 6:7(4). Porażka mocno komplikuje szanse Hurkacza na awans do turnieju ATP Masters, który będzie kończył obecny sezon.

Hubert Hurkacz, który w zeszłym tygodniu wygrał turniej ATP Masters Szanghaju, był faworytem meczu z Zhizhenem Zhangiem. Zwłaszcza że Polak pokonał Chińczyka równo osiem dni wcześniej po bardzo zaciętym spotkaniu 7:6(6), 4:6, 7:6(4).

Zobacz wideo Szokujące słowa byłego reprezentanta. "Trzy razy przestrzelimy"

Środowy mecz również przyniósł mnóstwo emocji, ale zaczął się dla Hurkacza najgorzej, jak mógł. Polak już w pierwszym gemie zagrał bardzo słabo i dał się zaskoczyć przeciwnikowi przy własnym serwisie. Hurkacz zdobył w nim tylko jeden punkt, przez co już na samym początku został przełamany.

Straty na szczęście udało się odrobić w szóstym gemie. Niewiele jednak brakowało, by doprowadzając do stanu 3:3, Hurkacz znów dał się przełamać. W siódmym gemie Polak obronił jednak break pointa, a w ósmym po raz drugi przełamał Zhanga. Hurkacz objął prowadzenie 5:3, a chwilę później zakończył seta, wygrywając go 6:3.

Drugi set miał bardzo podobny przebieg. Tym razem górą był jednak Chińczyk. O ile pierwsza partia zaczęła się dla Hurkacza bardzo źle, o tyle druga lepiej zacząć się nie mogła. Polak zaczął znakomicie, przełamując Zhanga w pierwszym gemie i szybko objął prowadzenie 2:0.

Tego jednak nie dowiózł do końca. W szóstym gemie Chińczyk doprowadził do remisu 3:3, a w 10. partii, przy stanie 5:4 po raz drugi przełamał Hurkacza i wygrał seta 6:4.

Hurkacz przegrał w Tokio

W decydującym secie przełamań nie było. Jedyne szanse na nie miał Hurkacz, który mógł odebrać rywalowi serwis w siódmym gemie. Mógł, ale nie wykorzystał aż trzech break pointów. Dlatego o losach meczu zdecydował tie-break.

Ten zaczął się dla Hurkacza tragicznie, bo od wyniku 0:3. Nasz zawodnik dwukrotnie przegrał punkty przy swoim serwisie i niemal od razu postawił się w bardzo trudnej sytuacji. Chociaż Hurkaczowi udało się odrobić jeden mini break straty, doprowadzając do stanu 1:4, to za chwilę kolejny raz przegrał punkt przy swoim podaniu i było 2:5.

Zhang miał sporą przewagę i dwa własne serwisy. Wtedy wydawało się, że awans Hurkacza będzie cudem. Polak dwukrotnie przełamał jednak Chińczyka i przegrywał już tylko 4:5. Kiedy nasze nadzieje wróciły, zawodnik z Wrocławia zawiódł. Hurkacz, który miał szansę wrócić do tie-breaka, kolejny raz przegrał dwa podania przy swoim serwisie, przez co przegrał seta i cały mecz 6:3, 4:6, 6:7(4).

Było to trzecie spotkanie Polaka z Zhangiem. Poza niedawnym meczem w Szanghaju zawodnicy zagrali tam ze sobą też w 2019 r. Wtedy w Chinach lepszy był Hurkacz, który wygrał 7:6(5), 6:4. W 1/8 turnieju w Tokio Zhang zagra z Asłanem Karacewem, który pokonał Francesa Tiafoe 6:3, 7:6(4).

Porażka w Tokio mocno skomplikowała sytuację Hurkacza w walce o kończący sezon turniej ATP Masters. Polak, który przed turniejem w Japonii tracił 335 pkt do ósmego miejsca w rankingu ATP Race, zgłoszony jest jeszcze do dwóch turniejów. W przyszłym tygodniu Hurkacz ma zagrać w Bazylei, a pod koniec października w hali w Bercy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.