Trwa turniej WTA 250 w tunezyjskim Monastyrze, gdzie największą gwiazdą miała być Ons Jabeur. Finalistka Wimbledonu musiała jednak wycofać się z powodu kontuzji. Jak zareagowali na to fani w Tunezji?
W poniedziałek ruszył turniej WTA 250 w tunezyjskim Monastyrze. Najwyżej rozstawioną zawodniczką miała być reprezentantka gospodarzy Ons Jabeur. Miała, ale kilka dni wcześniej poinformowała, że z powodu kontuzji musi zrezygnować z rywalizacji.
Problemy Jabeur, kibice zawiedzeni
Tunezyjka występowała ostatnio w chińskim Zhengzhou, gdzie z uwagi na kontuzję postanowiła wycofać się z ćwierćfinałowego pojedynku z Rosjanką Darią Kasatkiną. W tym tygodniu wybrała odpoczynek i regenerację zamiast startu we własnej ojczyźnie.
- Kibice są zawiedzeni, marzyli, by zobaczyć ponownie Ons Jabeur. Rok temu mogli obserwować ją z bliska, a trwa dopiero druga edycja tego turnieju i wydaje się, że taka gwiazda jak Ons jest więcej niż potrzebna - mówi w rozmowie ze Sport.pl dziennikarz Ahmed Adala z tunezyjskiego radia Mosaique FM.
W zeszłym roku w Monastyrze zainaugurowano nową imprezę tenisową Jasmin Open. To efekt między innymi sukcesów Jabeur w ostatnich latach. Tunezyjka doszła w poprzednim roku do finałów Wimbledonu i US Open, była wiceliderką rankingu WTA. W tym roku w Londynie ponownie zameldowała się w finale. Obecnie jest siódma na świecie.
To trochę podobny przypadek do tego z Igą Świątek i turniejem BNP Paribas w Warszawie. Za nami już trzy edycje imprezy organizowanej przez firmę związaną z ojcem tenisistki, Tomaszem Światkiem. Dzięki sukcesom naszej gwiazdy udało się przyciągnąć sponsorów.
Tenis w Tunezji ma swój złoty moment
Tunezyjczycy są rozczarowani nieobecnością Jabeur. Czy na trybunach będą pustki? - Wręcz przeciwnie. Mieszkańcy Monastyru kochają tenis. To tam znajduje się jeden z najlepszych klubów tenisowych w Tunezji. Nawet mimo nieobecności Ons fani nadal będą pojawiać na trybunach, a nie odsprzedawać bilety - mówi nasz rozmówca.
Świątek nie wystąpiła w pierwszej edycji polskiego turnieju WTA 250 w 2021 roku. W poprzednim sezonie odpadła w ćwierćfinale po meczu z Caroline Garcią. W tym roku w stolicy była już zdecydowanie najlepsza. Przyznała, że dla niej ważny był nie tylko sam sukces, ale i możliwość popularyzowania tenisa w naszym kraju,
A jak to wygląda dziś w Tunezji? - Tenis stał się bardzo popularny w naszym kraju. Obserwuję od lat, jak rośnie zainteresowanie tą dyscypliną sportu. Największą oglądalnością cieszyły się mecze Ons Jabeur na trawie. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia, by Tunezyjczycy tak chętnie śledzili tenis - mówi Adama. Miastem rodzinnym Ons Jabeur jest Kasr Hallal położony 20 km od Monastyru.
Fani tenisa pamiętają obrazki, gdy Jabeur wracała do kraju tuż po finałach wielkoszlemowych turniejów. W stolicy kraju Tunisie witały ją setki tysięcy kibiców. - Jest kimś więcej niż tylko sportowcem. To absolutna gwiazda tunezyjskiego sportu. Bez względu na sukcesy innych naszych zawodników Ons ma duże szanse, że zostanie wybrana sportowcem roku 2023 w Tunezji - wskazuje nasz rozmówca.
Kto wygra?
Jabeur chce być też wzorem do naśladowania dla innych Arabek. - Gdy gram w Wielkich Szlemach lub gdziekolwiek indziej, staram się pokazać, że jestem Arabką. Nie widzę żadnej różnicy między mną a Europejką czy Amerykanką. Mam nadzieję zainspirować więcej kobiet ze świata arabskiego z każdej dziedziny do uwierzenia w swoje marzenia - tłumaczyła.
W zeszłym sezonie turniej Jasmine Open wygrała Belgijka Elise Mertens, która w finale pokonała występującą z dziką kartą Francuzkę Alize Cornet. Jabeur odpadła niespodziewanie na etapie ćwierćfinałów po przegranej z Amerykanką Claire Liu.
W tym roku pod nieobecność Jabeur najwyżej rozstawioną tenisistką pozostaje Włoszka Jasmine Paolini (30. WTA). W turnieju singlowym występują także dwie Polki: Magdalena Fręch i Katarzyna Kawa. Ta pierwsza zmierzy się we wtorek w meczu pierwszej rundy z Hiszpanką Nurią Parrizas-Diaz. Kawa rywalizować będzie tego dnia z Włoszką Martiną Trevisan. Transmisje w Canal Plus Sport.