Zachwyty nad Hurkaczem za granicą. Co za słowa! "Postrach"

Hubert Hurkacz nie był faworytem w finale turnieju ATP 1000 w Szanghaju, ale zdołał pokonać Rosjanina Andrieja Rublowa (6:3, 3:6, 7:6), dzięki czemu wygrał drugi turniej w tym roku. Ten sukces wiązał się naturalnie z awansem w rankingu ATP, ale też w rankingu Race. Dziennikarze portalu puntodebreak.com pochylili się nad występami Hurkacza w tym turnieju i mają konkretny wniosek. "Polak zrobił to po raz kolejny" - czytamy.

Hubert Hurkacz (11. ATP) wygrał drugi turniej w tym sezonie. Po triumfie w zawodach ATP 250 w Marsylii w lutym tego roku Polak okazał się najlepszy w Szanghaju, gdzie ograł 6:3, 3:6, 7:6 (8) Rosjanina Andrieja Rublowa (5. ATP). Tym samym Hurkacz zbliżył się do czołowej dziesiątki światowego rankingu, a także liczy się w walce o ATP Finals w Turynie. "Było w trakcie finału kilka momentów, kiedy wydawało się, że Hurkacz dopisze na konto kolejną porażkę. Na szczęście w napakowanym emocjami spotkaniu pokazał w kluczowych chwilach pazur i odporność psychiczną" - pisze Agnieszka Niedziałek, dziennikarka Sport.pl.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Celny wniosek po triumfie Hurkacza. "Zawsze będzie budził postrach"

Portal puntodebreak.com opublikował artykuł zawierający pięć wniosków po zakończonym turnieju w Szanghaju. Jeden z nich dotyczył Hurkacza, w którym stwierdzono, że niedocenianie Polaka nie jest dobrym pomysłem. "Polak zrobił to po raz kolejny. Kiedy nikt nie uważał go za faworyta do triumfu, to Hubi jest w stanie zdobyć drugi tytuł rangi Masters 1000. Być może nie jest to zawodnik o najlepszym stylu gry ani taki, który kojarzy się z emocjami, ale jego zdolność do wielu zabójczych serwisów i celnych uderzeń jest ogromna" - czytamy.

"Na szybkich kortach Hubert zawsze będzie budził postrach, co w połączeniu z jego chłodnym podejściem czyni go bardzo niebezpiecznym" - dodają dziennikarze. Z kolei o Rublowie piszą o "tenisie na granicy racjonalności". "Ogromna porażka Rosjanina w finale, do którego przystępował w roli faworyta, ale drobne szczegóły sprawiły, że triumf wymknął mu się z rąk. Jego trudności z opanowaniem emocji na korcie się nie zmniejszyły. Rywalizacja na tym poziomie z tyloma myślami w głowie jest bardzo trudna" - pisze puntodebreak.com.

Czego dotyczyły pozostałe wnioski w artykule? Choćby Carlosa Alcaraza (2. ATP), gdzie zauważalne są wyraźne oznaki zmęczenia sezonem. Ben Shelton (19. ATP) i Sebastian Korda (23. ATP) zostali określeni najbardziej obiecującymi zawodnikami na świecie, a Nicolas Jarry (21. ATP) i Diego Schwartzman (113. ATP) stopniowo się poprawiają.

Kolejny turniej z udziałem Hurkacza. Kto jest jego najbliższym rywalem?

Po turnieju w Szanghaju Hurkacz przystąpi do rywalizacji w Tokio, gdzie jego rywalem w pierwszej rundzie będzie Chińczyk Zhizhen Zhang (60. ATP). W drugiej rundzie będzie czekać na niego zwycięzca starcia między Amerykaninem Francesem Tiafoe (14. ATP) a Rosjaninem Asłanem Karacewem (50. ATP). Na razie nie jest jeszcze znany termin pierwszego spotkania Polaka w Tokio.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.