Wielka kasa za wielki sukces. Hurkacz mocno wzbogacił się w Szanghaju

Hubert Hurkacz wygrał turniej ATP 1000 Masters w Szanghaju. 26-latek po morderczym pojedynku zwyciężył z Rosjaninem Andriejem Rublowem 6:3, 3:6, 7(10):6(8), zdobywając drugi tytuł tej rangi w dotychczasowej karierze. Dzięki wygranej konto Polaka wpłynęły cenne punkty w rankingu, ale i również całkiem imponująca kwota. Z finansowego punktu widzenia przegrany Rosjanin również nie ma na co narzekać.

Hubert Hurkacz udowodnił, że na chińskich kortach czuje się jak w domu. Podczas turnieju ATP 1000 Masters w rozgrywanego Szanghaju Polak prezentował doskonałą formę i nie inaczej było w finałowym pojedynku. W niedzielę 26-latek rozprawił się z Andriejem Rublowem 6:3, 3:6, 7:6 (8) po niezwykle emocjonującym starciu. We wcześniejszych etapach Hurkacz pokonywał kolejno Thanasiego Kokkinakisa (69. ATP), Yu Hshiou Hsu (184. ATP), Zhizhena Zhanga (60. ATP), Fabiana Marozsana (91. ATP) oraz Sebastiana Kordę (26. ATP).

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Tyle Hubert Hurkacz zarobił za zwycięstwo w Szanghaju. Kosmiczna kwota

Niedzielne zwycięstwo sprawiło, że Hubert Hurkacz wzbogacił się o imponującą sumę. Za triumf w turnieju ATP 1000 Masters w Szanghaju Polak zarobił około 1,26 miliona dolarów, czyli około 5,43 miliona złotych. Taka kwota może robić wrażenie przede wszystkim dlatego, że jest ona niemal dwukrotnie większa niż ta, którą Hurkacz zapewnił sobie po zwycięstwie w półfinale. Wtedy 26-latek mógł liczyć na 662,4 tysiące dolarów, co w przeliczeniu na złotówki daje około 2,86 miliona. Właśnie taka kwota trafiła na konto przegranego Andrieja Rublowa.

Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Nie od dziś wiadomo, że jednym z największych atutów Huberta Hurkacza jest precyzyjny i silny serwis. 26-latek kolejny raz udowodnił to w pojedynku z Rublowem. W całym meczu  zdobył aż 21 asów serwisowych, przy czym Rosjanin 13 razy zdobywał punkt bezpośrednio po serwisie.

O ile pierwsze dwa sety były solidne, tak trzeci z nich zakończony tie-breakiem zamienił się w wojnę. Chińscy kibice na stadionie i polscy przed telewizorami byli świadkami zwrotów akcji, które dostarczały mnóstwo emocji. Przez moment Hurkacz w tie-breaku przegrywał już 2:5 i wydawało się, że koniec meczu jest bliski. Wtedy Polak wzniósł się na wyżyny formy i odporności psychicznej, po czym pokonał Rosjanina 10:8, zwyciężając ostatecznie 6:3, 3:6, 7(10):6(8).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.