Hurkacz wygrał turniej w Szanghaju! Co za powrót w tie-breaku!

Hubert Hurkacz wygrał drugi turniej rangi ATP w tym sezonie! W lutym Polak okazał się najlepszy w Marsylii, a w Szanghaju po ponad dwóch godzinach zdołał pokonać Andrieja Rublowa! O wszystkim decydował tie-break w trzecim secie. To było kapitalne widowisko, godne finału turnieju rangi Masters. Radość Hurkacza po ostatniej piłce obserwował z trybun kortu centralnego nie kto inny, jak Roger Federer.

Luty 2023 - to właśnie wtedy Hubert Hurkacz (17. ATP) wygrał jedyny turniej ATP w tym sezonie. Polak okazał się najlepszy w Marsylii, gdzie pokonał 6:3, 7:6 Benjamina Bonziego (89. ATP). Jego najlepszym wynikiem w turniejach wielkoszlemowych była czwarta runda na Australian Open i Wimbledonie. W minioną sobotę Hurkacz ograł 6:3, 6:4 Sebastiana Kordę (26. ATP) i w trzecim sezonie z rzędu awansował przynajmniej do jednego finału turnieju rangi ATP 1000/Masters. Jego ostatnim rywalem w Szanghaju był Rosjanin Andriej Rublow (7. ATP), który ograł 7:6 (5), 6:4 Grigora Dimitrowa (19. ATP).

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Bilans między Hurkaczem a Rublowem jest remisowy. Polak wygrywał w 2020 roku w drugiej rundzie w Rzymie (7:6, 3:6, 6:2) i w 2021 roku w półfinale w Miami (6:3, 6:4), a Rosjanin był górą w 2022 roku, odpowiednio w półfinale w Dubaju (3:6, 7:5, 7:6) i w czwartej rundzie Indian Wells (7:6, 6:4).

Z nieba do piekła i z powrotem. Co za dreszczowiec. Hurkacz zwycięski w tie-breaku

Początek finału w Szanghaju był niezwykle wyrównany i pokazał, że serwis będzie odgrywał ogromną rolę. Było sporo piłek na styku, przez co i Hurkacz, i Rublow brali regularnie challenge. Tenisiści utrzymywali własne podanie aż do szóstego gema. Wtedy Rosjanin nie domknął gema po tym, jak obronił dwa break pointy. Hurkacz dostał trzeciego break pointa i zdołał go wykorzystać. Rublow irytował się swoimi błędami, a Hubert grał bardzo mądrze. - Spraw, by więcej biegał do forhendu - krzyczał trener Rosjanina w stronę zawodnika. Na nic to się zdało, bo po 31 minutach Hurkacz wygrał seta 6:3.

Polak grał niemal idealnie, a wszystkiemu z trybun przyglądał się Roger Federer. Drugi set zaczął się od przejęcia inicjatywy przez Rosjanina. Polak był zepchnięty do defensywy, a Rublowowi wchodziło niemal wszystko - od serwisu po winnery i grę przy siatce. Rublow skorzystał z pierwszej możliwej okazji do przełamania. Zdarzało mu się irytować na swoje nieudane zagrania, ale nie pozwolił na utratę przewagi przełamania. Hurkacz grał dosyć pasywnie i miał wyraźnie niższą skuteczność przy serwisie. Seta finalnie wygrał Rosjanin 6:3.

W decydującym secie wróciła skuteczność Huberta przy serwisie. W trzecim gemie Rublow miał okazję na przełamanie przeciwnika, ale został zaskoczony asem przy drugim serwisie. Rosjanin imponował na korcie zwłaszcza przy dłuższych wymianach, gdzie grał coraz szybciej i nie dawał wielu okazji Hurkaczowi do kontrataku. Break point pojawił się dopiero w dziesiątym gemie, gdy Polak miał piłkę mistrzowską. Tylko serwis pomógł Rublowowi pozostać w grze.

Ostatecznie o wszystkim zdecydował tie-break. Najpierw Rublow prowadził 3:0, potem 5:2, ale znakomity serwis pozwolił Hurkaczowi pozostać w grze. Było już 6:5 dla Rosjanina i w górze była piłka mistrzowska. Finalnie to Polak wyszedł z tego horroru zwycięsko i po wykorzystaniu czwartego meczbola mógł się cieszyć z tytułu w Szanghaju, wygrywając tie-breaka 10:8.

Dzięki wygraniu turnieju w Szanghaju Hurkacz awansował na jedenaste miejsce w rankingu ATP z 2900 punktami. Jego strata do 10. Taylora Fritza wynosi 510 punktów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.