Hubert Hurkacz (17. ATP) może zagrać w drugim finale turnieju ATP w tym sezonie. Ten scenariusz dojdzie do skutku, jeśli Polak pokona Amerykanina Sebastiana Kordę (26. ATP) w półfinałowym starciu w turnieju ATP 1000 w Szanghaju. Po raz ostatni Hurkacz zagrał w finale w lutym tego roku w Marsylii (ATP 250), gdzie wygrał 6:3, 7:6 z Benjaminem Bonzim, zawodnikiem gospodarzy (89. ATP). Szanghaj nie będzie jednak ostatnim turniejem Huberta w tym sezonie i jeszcze zobaczymy go na korcie na azjatyckim kontynencie. Zawody w Szanghaju kończą się 15 października.
Hurkacz nie będzie miał zbyt wiele czasu na odpoczynek, bo 16 października startuje turniej ATP 500 w Tokio, który potrwa do 22 października. Jego pierwszym rywalem w stolicy Japonii będzie Zhizhen Zhang (60. ATP), z którym do tej pory mierzył się dwukrotnie w karierze. Ostatni pojedynek odbył się w czwartej rundzie w Szanghaju i tam po trzysetowym boju Hurkacz był górą (7:6, 4:6, 7:6). W 2019 roku tenisiści też grali w Szanghaju, ale wtedy w pierwszej rundzie. Polak wtedy wygrał 7:6, 6:4.
Wiadomo też, że w drugiej rundzie Hurkacz trafi na Amerykanina Francesa Tiafoe (13. ATP) lub Rosjanina Asłana Karacewa (52. ATP). Polski tenisista ma z Tiafoe remisowy bilans (3-3), a Karacewa pokonywał trzykrotnie i przegrał z nim tylko raz. Tiafoe niedawno ograł Hurkacza w turnieju Laver Cup i przyczynił się do wygranej Reszty Świata w tych rozgrywkach. A jak wygląda dalsza część drabinki Hurkacza w Tokio?
W ćwierćfinale najgroźniejszym rywalem może być Australijczyk Alex De Minaur (11. ATP, bilans 1-1). Na etapie półfinału na Hurkacza może czekać Taylor Fritz (8. ATP, bilans 1-2), czyli turniejowa "jedynka" lub Karen Chaczanow (14. ATP, bilans 0-1). Po drugiej stronie drabinki potencjalnymi rywalami dla Polaka w finale są Casper Ruud (9. ATP, bilans 1-1), Alexander Zverev (10. ATP, bilans 0-2) czy Felix Auger-Alliasime (15. ATP, bilans 1-2).