Świątek w ogniu krytyki w Polsce. "Wstyd mówić i pisać takie rzeczy"

Iga Świątek podjęła decyzję o rezygnacji z występu w finałach Billie Jean King Cup, tłumacząc to "zaplanowanym kalendarzem przez WTA i ITF". W związku z tym ostatnim turniejem Polki w tym roku będzie WTA Finals w meksykańskim Cancun. Na Świątek spadła spora krytyka, m.in. ze strony byłego prezesa Polskiego Związku Tenisowego, Mirosława Skrzypczyńskiego. Teraz decyzję Świątek broni Paweł Ostrowski, były szkoleniowiec Angelique Kerber.

Iga Świątek (2. WTA) podjęła decyzję, że nie wystąpi w finałach Billie Jean King Cup (7-12 listopada), w których reprezentacja Polski wystąpi dzięki tzw. dzikiej karcie. "Taka sytuacja niestety miała już miejsce. Po raz kolejny muszę zrezygnować z udziału w BJKC z powodu planowania kalendarza przez WTA i ITF. Już teraz czuję na sobie trudy tego sezonu i nie wyobrażam sobie grania w dwóch turniejach odbywających się w odstępie zaledwie dwóch dni" - przekazała Iga w oświadczeniu. A zatem kadrę biało-czerwonych w BJKC stanowić będą Magda Linette, Magdalena Fręch, Katarzyna Kawa i Weronika Falkowska.

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Po ogłoszeniu tej decyzji na Świątek spadła krytyka m.in. ze strony Mirosława Skrzypczyńskiego, byłego prezesa Polskiego Związku Tenisowego. "W tamtym roku też terminarz, a inne grały. W tym roku tak samo. To dla mnie słabe, tym bardziej że są to finały" - napisał w mediach społecznościowych. Prezes jednego ze sponsorów reprezentacji zarzucił Idze brak patriotyzmu. "Dla mnie jako Polaka to się w głowie nie mieści, żeby odmówić gry w reprezentacji" - to komentarz Łukasza Paszkiewicza, prezesa Kantoru dla Firm, partnera generalnego PZT i oficjalnego sponsora kadry.

Trener tłumaczy decyzję Świątek. I reaguje na krytyczne wpisy. "Wstyd pisać takie rzeczy"

Sytuację wokół Świątek skomentował Paweł Ostrowski, były trener Marty Domachowskiej czy Angelique Kerber. Jego zdaniem krytyka wokół najlepszej polskiej tenisistki jest zdecydowanie przesadzona. - Wstyd to jest mówić i pisać takie rzeczy o Idze. Gdy wygrywała Roland Garros i US Open wszyscy pękaliśmy z dumy, że tak pięknie reprezentuje nasz kraj. Piloci nazwy samolotów zmieniali na radarach. A teraz atakuje się ją za to, że nie chce narażać na szwank swojego zdrowia. To jest dopiero słabe - stwierdził w rozmowie z "Faktem".

Trener tenisa podkreśla, że Świątek fantastycznie reprezentuje Polskę i kraj może być z niej dumny. Przy okazji odniósł się do rangi BJKC. - Nie urażając innych dyscyplin i z całym szacunkiem, bo wszystkie rozgrywki w barwach narodowych są bardzo ważne. Ale nie wszystkie tak samo. Niektórzy myślą, że Billie Jean King Cup to jest jakaś wielka ranga. Z całym szacunkiem, ale nie jest. To nie jest ani Wielki Szlem, ani mistrzostwa świata w piłce nożnej. Jest ważna dla dziewczyn wchodzących do światowej czołówki, żeby się pokazać. To jest piękna impreza, ale bez przesady - dodaje.

Podobną decyzję do Igi podjęły też Coco Gauff (3. WTA) oraz Jessica Pegula (4. WTA). Ostrowski uważa, że przelot z kontynentu na kontynent odbiłby się na organizmie Świątek. - Takie przeskoki to obciążenie dla organizmu, inny klimat, inna strefa czasowa. Warto przypomnieć, że Iga ma za sobą ciężki sezon, podczas którego zmagała się z kontuzjami. W dodatku, z całym szacunkiem dla Radwańskiej, Janowicza i Kubota, ale żadne z nich nie musiało bronić przez tak długi czas pozycji numeru jeden w światowym rankingu. Tylko sama Iga wie, ile ją to zdrowia kosztowało - podsumował.

Pewne jest, że Świątek wystartuje w WTA Finals w meksykańskim Cancun, który odbędzie się od 29 października do 5 listopada. Polka trafiła do pierwszego koszyka wraz z Aryną Sabalenką, a w trzech pozostałych znajdują się Coco Gauff, Jelena Rybakina (drugi koszyk), Jessica Pegula, Ons Jabeur (trzeci koszyk), Marketa Vondrousova i Karolina Muchova (czwarty koszyk). Na razie nie jest znany termin losowania grup w turnieju finałowym.

Więcej o:
Copyright © Agora SA