Sponsor reprezentacji zarzuca Idze Świątek brak patriotyzmu. "Jakaś masakra, wstyd"

Dominik Senkowski
Decyzja Igi Świątek o rezygnacji z występu w drużynie narodowej w finałach Billie Jean King Cup wywołuje wiele emocji. Były prezes Polskiego Związku Tenisowego Mirosław Skrzypczyński i prezes jednego ze sponsorów reprezentacji oraz związku skrytykowali tenisistkę w mediach społecznościowych. "Nie każdy obywatel Polski czuje się Polakiem", "Jakaś masakra, wstyd" - to tylko niektóre z ich komentarzy.

Iga Świątek zdecydowała, że nie wystąpi w finałach reprezentacyjnych rozgrywek Billie Jean King Cup w Sewilli. Wiosną nasza drużyna przegrała z Kazachstanem walkę o awans do tego turnieju, ale otrzymała później „dziką kartę" od Międzynarodowej Federacji Tenisowej. Polki zmierzą się w grupie z Hiszpankami i Kanadyjkami.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Iga Świątek o swojej decyzji 

Iga Świątek w oświadczeniu przekazanym m.in. portalowi Sport.pl napisała: "Przykro mi, że kibice polscy i nie tylko są w tej sytuacji poszkodowani, podobnie jak drużyna i sztab reprezentacji."

Następnie tak tłumaczyła swoją decyzję: "Po raz kolejny muszę zrezygnować z udziału w BJKC z powodu planowania kalendarza przez WTA i ITF. Już teraz czuję na sobie trudy tego sezonu i nie wyobrażam sobie grania w dwóch turniejach odbywających się w odstępie zaledwie 2 dni, a jednocześnie z koniecznością radzenia sobie z konsekwencjami 6-godzinnego jet lagu i kolejnej długiej podróży po rozegraniu w tym sezonie prawie 70 meczów".

Problem z kalendarzem polega na tym, że od 29 października do 5 listopada w meksykańskim Cacun trwać będzie kończący sezon indywidualny tenisistek turniej WTA Finals. Z kolei w dniach 7-12 listopada w Sewilli odbędą się finały Billie Jean King Cup. Najlepsze tenisistki mają bardzo mało czasu na podróż i odpoczynek między tymi imprezami. Reprezentacje aż sześciu z ośmiu uczestniczek WTA Finals wystąpią chwilę później w Hiszpanii. 

Warto też pamiętać, że w poprzednim sezonie było podobnie. Zawody WTA Finals 2022 kończyły się 7 listopada w Fort Worth w USA, a dzień później w szkockim Glasgow ruszyły finały Billie Jean King Cup. Świątek wycofała się wówczas z drużynowej rywalizacji, a w ślad za nią poszły m.in. Czeszka Barbora Krejcikova oraz Amerykanka Jessica Pegula

Władze tenisa zapewniały od miesięcy, że w tym roku nie powtórzą tamtego błędu, ale skończyło się tylko na zapowiedziach. W nadchodzącym turnieju w Sewilli oprócz Świątek nie zagrają również Pegula i jej rodaczka Coco Gauff. Nie można wykluczać, że to nie koniec wycofań. 

Głośno o rezygnacji Igi Świątek

Decyzja Świątek o rezygnacji ze startu dla reprezentacji wywołała wiele komentarzy w polskim środowisku tenisowym. Na Facebooku głos zabrał m.in. Mirosław Skrzypczyński. To były prezes Polskiego Związku Tenisowego, który odszedł ze związku pod koniec ubiegłego roku. Doszło do tego w reakcji na serię publikacji portalu Onetu. Dziennikarze wskazywali m.in., że Skrzypczyński znęcał się fizycznie i psychicznie nad rodziną, a jako trener stosował przemoc fizyczną i seksualną. 

Teraz Skrzypczyński opublikował na swoim koncie na Facebooku artykuł "Przeglądu Sportowego" zatytułowany "Iga Świątek rezygnuje z gry dla Polski w ważnym turnieju". 

Post Mirosława SkrzypczyńskiegoPost Mirosława Skrzypczyńskiego Screen/ Mirosław Skrzypczyński Facebook

Pod postem pojawiło się wiele komentarzy, w tym samego byłego prezesa, który napisał m.in:

Zgadzam się, że terminarz jest beznadziejny, ale ITF dał Polsce dziką kartę ze względu na deklarację gry Igi w tym finale, dodatkowo mecze z udziałem Polski zostały przesunięte na koniec [z Kanadą Polki zagrają w czwartek 9 listopada, z Hiszpanią dzień później - red.]. Nie chcę tutaj siać fermentu ale... drugi raz taka sytuacja to dla mnie słabe, tym bardziej że są to finały, gdzie gra się o sławę również dla swojej ojczyzny i oczywiście pieniądze.

Post Mirosława SkrzypczyńskiegoPost Mirosława Skrzypczyńskiego Screen/ Mirosław Skrzypczyński Facebook

(…) Agnieszkę Radwańską, Jurka Janowicza, Łukasza Kubota nikt nie musiał namawiać do gry w reprezentacji.

Post Mirosława SkrzypczyńskiegoPost Mirosława Skrzypczyńskiego Screen/ Mirosław Skrzypczyński Facebook

(…) Gra w reprezentacji Polski to obowiązek wobec kraju i w stosunku do koleżanek z reprezentacji, a także tych wszystkich młodych, którzy uprawiają w Polsce tenis i oczekują wsparcia, a start w BJKC i sukces to realne wsparcie młodzieży realnymi dużymi pieniędzmi, bo dzisiaj one w finałach a tym bardziej za zwycięstwo są ogromne - tak jak napisałem wcześniej wygrana to 2 mln dolarów czyli około 8,8 mln zł. Tyle lub prawie tyle mogło trafić do zdolnej młodzieży, mogło.

Post Mirosława SkrzypczyńskiegoPost Mirosława Skrzypczyńskiego Screen/ Mirosław Skrzypczyński Facebook

Zareagował też prezes sponsora reprezentacji 

Pod postem Mirosława Skrzypczyńskiego swoje komentarze zostawił także m.in. Łukasz Paszkiewicz. To prezes zarządu PK Capital spółka z o.o. Jak czytamy na stronie kantordlafirm.pl, "Kantor dla Firm to marka należąca do PK Capital Sp. z o.o. – polsko-brytyjskiej spółki specjalizującej się w bankowości inwestycyjnej oraz w tworzeniu rozwiązań fintechowych."

Ze strony dowiadujemy się także, że Kantor dla Firm to partner generalny Polskiego Związku Tenisowego oraz oficjalny sponsor reprezentacji Polski kobiet i mężczyzn w tenisie. To znajduje swoje potwierdzenie także w witrynie PZT. 

Paszkiewicz, komentując post Skrzypczyńskiego, napisał najpierw: "Jakaś masakra, wstyd". Dopytywany o wyjaśnienie swojej reakcji przez innych internautów dodał: "Dla mnie jako Polaka to się w głowie nie mieści, żeby odmówić gry w reprezentacji Polski, ale wynika z tego, że nie każdy obywatel Polski czuje się Polakiem."

Post Mirosława SkrzypczyńskiegoPost Mirosława Skrzypczyńskiego Screen/ Mirosław Skrzypczyński Facebook

Post Mirosława SkrzypczyńskiegoPost Mirosława Skrzypczyńskiego Screen/ Mirosław Skrzypczyński Facebook

Ten ostatni komentarz Paszkiewicza o czuciu się Polakiem polubił m.in. Skrzypczyński.

Post Mirosława SkrzypczyńskiegoPost Mirosława Skrzypczyńskiego Screen / Mirosław Skrzypczyński Facebook

Radwańska i Janowicz a Świątek

Można różnie oceniać decyzję Świątek o rezygnacji z gry w finałach BJKC w Sewilli, ale trzeba pamiętać, że nasza tenisistka niejednokrotnie występowała w zawodach Billie Jean King Cup, na początku tego roku zagrała dla drużyny narodowej w rozgrywkach United Cup (zawody mieszane damsko-męskie, Polska przegrała dopiero w półfinale z USA), a dwa lata temu rywalizowała na igrzyskach w Tokio. Zarzut o braku patriotyzmu nie wydaje się więc zasadny.

Powoływanie się zaś na przykłady Agnieszki Radwańskiej czy Jerzego Janowicza jest o tyle ryzykowne, że oboje zmagali się w trakcie swoich karier ze sporymi problemami zdrowotnymi. Radwańska przestała grać zawodowo w tenisa w wieku 29 lat, przyznając na Facebooku m.in.: „Niestety nie mogłam już trenować jak dawniej, a organizm i tak coraz częściej odmawiał posłuszeństwa. W trosce o swoje zdrowie, z pełną świadomością obciążenia, jakie niesie rywalizacja na tak wysokim poziomie, nie jestem już w stanie zmobilizować swojego organizmu do jeszcze większej eksploatacji".

32-letni dziś Janowicz z kolei oficjalnie nie zakończył jeszcze kariery, ale także ma za sobą kilka operacji. Gdyby nie problemy zdrowotne osiągnąłby zapewne znacznie więcej. Iga Świątek i jej team dbają o to, by nasza mistrzyni mogła jak najdłużej wykorzystywać na korcie swój potencjał, omijając urazy. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.