W tym tygodniu najlepsze tenisistki świata rywalizują w turnieju WTA 1000 w Pekinie. W grze pozostały już tylko Iga Świątek (2. WTA), Coco Gauff (3. WTA), Jelena Rybakina (5. WTA) i Ludmiła Samsonowa (22. WTA). Jednak już za nieco ponad trzy tygodnie trzy ze wspomnianych zawodniczek przeniosą się na drugi koniec świata, a konkretnie do meksykańskiego Cancun, gdzie odbędzie się WTA Finals. Lokalizacja wieńczącego sezon turnieju wzbudziła wiele kontrowersji, głównie ze względu na logistykę, ale nie tylko.
Innym z zarzutów był wybór miasta, które w chwili zgłoszenia kandydatury nie było nawet przygotowane na przyjęcie najlepszych tenisistek świata. Dopiero niedawno rozpoczęła się budowa stadionu, w którą zdaniem zagranicznych mediów, WTA zainwestowało około 6 mln dolarów. Ma on pomieścić pięć tysięcy widzów, ale jak na razie prace są na... dość wczesnym etapie.
W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia, które najlepiej pokazują, w jakim stanie znajduje się obiekt. Widzimy, że jak na razie ustawiono jedynie metalową konstrukcję, która przekształci się w trybuny. Nie ma też kortów. Brak również zagospodarowania przestrzeni wkoło placu gry. Nie ulega wątpliwości, że całość wymaga jeszcze ogromnej pracy, choć do rozpoczęcia turnieju pozostało już niewiele czasu. Odbędzie się on w dniach 29 października - 5 listopada.
Kilka dni temu poznaliśmy plan na WTA Finals. Mecze będą rozpoczynać się dopiero o godzinie 23:00 i północy czasu polskiego. Z kolei finał zostanie rozegrane o 1:00 w nocy. Jednak mogło być gorzej. Dzięki zmianie czasu w nocy z 28 na 29 października spotkania nie odbywają się godzinę później. Niektóre rejony Meksyku na szczęście nie przestawiają zegarków i Cancun znajduje się wśród nich.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Co więcej, w piątek poznaliśmy już wszystkie osiem zawodniczek, które wystartują w Meksyku. To Aryna Sabalenka (1. WTA), Iga Świątek, Coco Gauff, Jessica Pegula (4. WTA), Jelena Rybakina, Ons Jabeur (7. WTA), Marketa Vondrousova (8. WTA) i Karolina Muchova (9. WTA). Oczywiście oczy polskich kibiców będą zwrócone na drugą rakietę świata, której nie udało się jeszcze triumfować w tej imprezie. Jak dotąd z naszego kraju zwyciężyła tylko Agnieszka Radwańska w 2015 roku.