Co za mecz, co za występ Igi Świątek! Morderczy bój, a na koniec demolka!

To był nie tylko emocjonalny rollercoaster, ale też - a może przede wszystkim - pokaz gry w tenisa na najwyższym poziomie z obu stron. Po blisko trzech godzinach walki Iga Świątek pokonała Caroline Garcię 6:7(8), 7:6(5), 6:1 i awansowała do półfinału turnieju WTA 1000 w Pekinie. To czwarte zwycięstwo Polki w piątym meczu z francuską tenisistką. W półfinale turnieju w Pekinie Świątek zagra albo z Marią Sakkari, albo z Coco Gauff.

Cztery - tylko tyle punktów przy swoim serwisie w pierwszym secie przegrała Iga Świątek, a mimo to przegrała też całą partię. Set otwarcia w meczu z Caroline Garcią stał na niesamowicie wysokim poziomie, a o jego rozstrzygnięciu zdecydowały detale.

Zobacz wideo Najman oburzony pytaniem. "To jest niemądre"

Partia ta to przede wszystkim genialna dyspozycja serwisowa obu zawodniczek. W 12 gemach nie było ani jednego break pointu. Dość powiedzieć, że Świątek do stanu 6:6 przegrała tylko dwa punkty przy swoim serwisie, a aż cztery gemy wygrała "na sucho", czyli bez straty punktu.

Niewiele gorzej radziła sobie Garcia. Ta w 12 gemach przegrała osiem punktów przy swoim serwisie i tylko raz dopuściła do równowagi w gemie serwisowym. Francuzka wygrała też dwa gemy bez straty punktu. I to ona była też skuteczniejsza w tie-breaku.

W jego czwartym punkcie Garcia znakomicie returnowała serwis Świątek, zmuszając Polkę do popełnienia błędu. Francuzka objęła prowadzenie 3:1 i długo wydawało się, że ten punkt zaważy o całej dodatkowej rozgrywce.

Przy stanie 6:4 w tie-breaku Świątek odrobiła jednak stratę mini breaka, a chwilę później doprowadziła do remisu przy swoim podaniu. Polka miała nawet piłkę setową przy serwisie Garcii, ale nie była w stanie zamknąć partii.

Przy stanie 8:8 Francuzka znów zaskoczyła Polkę returnem, objęła prowadzenie 9:8, a chwilę później zakończyła seta potężnym uderzeniem spod siatki po dobrym, drugim serwisie. Tie-break zakończył się wynikiem 10:8 dla Garcii.

Rollercoaster w drugim secie

Na początku drugiego seta Francuzka tak skuteczna już nie była. O ile Świątek utrzymała bardzo wysoki poziom serwisu i skuteczności uderzeń, o tyle Garcia wyraźnie osłabła. I widać to było nie tylko na korcie, ale i po samym wyniku.

Przy stanie 1:1 w drugim secie i serwisie Garcii doczekaliśmy się pierwszego break pointu. I od razu Świątek swoją szansę wykorzystała. Polka nie tylko objęła prowadzenie 2:1 i podwyższyła je po swoim serwisie, ale od razu kolejny raz przełamała Francuzkę.

Przy stanie 3:1 dla Świątek Garcia potężnie męczyła się ze swoim serwisem. Gem kończył się na przewagi, a Polka miała dwa break pointy. O ile pierwszego nie wykorzystała, o tyle przy drugim doskonale rozrzuciła Garcię po korcie i objęła prowadzenie 4:1.

Wtedy wydawało się, że zakończenie seta będzie formalnością. Ale nagle Garcia się rozluźniła, co bardzo posłużyło jej grze. Najpierw Francuzka niespodziewanie przełamała Świątek, wykorzystując pierwszy z dwóch break pointów. Chwilę później obroniła serwis i z 4:1 dla Polki nagle zrobiło się tylko 4:3.

Przy stanie 5:4 Świątek serwowała, by wygrać seta i doprowadzić do remisu. Garcia w tym gemie od początku pokazała jednak, że nie ma nic do stracenia i zagrała fenomenalnie. Francuzka była agresywna, a przede wszystkim niewiarygodnie skuteczna. Garcia znów miała dwa break pointy i znów wykorzystała pierwszy, doprowadzając do remisu 5:5.

Rollercoasterem był drugi set, rollercoasterem był też tie-break, który go kończył. Dodatkowa rozgrywka zaczęła się świetnie dla Świątek, która objęła prowadzenie 5:1 z dwoma mini breakami. Kiedy wydawało się, że Polka za chwilę zakończy seta, przegrała cztery punkty z rzędu i zrobiło się 5:5.

W kluczowym momencie lepsza była jednak Świątek. Polka najpierw błysnęła serwisem, a później skorzystała z prostego błędu Garcii, wygrywając tie-break 7:5.

Świątek pokonała Garcię

Trzeci set zaczął się tak, jak się skończył drugi, czyli doskonale dla Świątek. Polka najpierw wygrała gema przy swoim podaniu, potem przełamała Garcię, a następnie raz jeszcze obroniła swój serwis, błyskawicznie obejmując prowadzenie 3:0.

Czy mogło zacząć się lepiej? Nie mogło. Mimo wszystko wciąż z tyłu głowy mieliśmy to, co działo się w drugim secie. Tym razem jednak Świątek nie wypuściła z rąk przewagi i wyszarpała awans do półfinału turnieju w Pekinie.

W decydującym secie Świątek grała jak maszyna. Polka znów była znakomita, nieprawdopodobnie skuteczna i agresywna. Garcia? Ona zaczęła popełniać coraz więcej błędów, nie wytrzymując trudów spotkania. Przy stanie 4:1 Świątek drugi raz przełamała rywalkę i przewagi dwóch przełamań już nie zmarnowała. Chwilę później Polka wygrała gema przy swoim serwisie i wygrała cały mecz 6:7(8), 7:6(5), 6:1.

W półfinale Świątek zagra ze zwyciężczynią meczu Maria Sakkari - Coco Gauff. Greczynka i Amerykanka wyszły na kort zaraz po zakończeniu spotkania Polki z Garcią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.