Ukraińska tenisistka powiedziała całą prawdę o współpracy z Polką

Sandra Zaniewska od trzech miesięcy jest trenerką Marty Kostjuk - 44. zawodniczki świata, która na swoim koncie ma triumf w juniorskim Australian Open. Ukrainka docenia, że w końcu znalazła szkoleniowca, który rozumie jej wybuchowe reakcje na korcie. - Zwykle, gdy miałam takie zachowania, nikt nawet przez sekundę tego nie akceptował ani nie próbował zrozumieć - wspomniała tenisistka.

Marta Kostjuk jest jedną z najbardziej utalentowanych ukraińskich tenisistek. Jako juniorka osiągała wielkie sukcesy - w tym triumfy w turniejach wielkoszlemowych - ale na razie nie potrafi ich przełożyć na rywalizację seniorską. Jej największym dotychczasowym osiągnięciem jest awans do czwartej rundy wielkoszlemowego Rolanda Garrosa w 2021 r. Wówczas przegrała z Igą Świątek, która finalnie sięgnęła później po tytuł. Na swoim koncie ma jeden tytuł rangi WTA w Austin.

Zobacz wideo Najman oburzony pytaniem. "To jest niemądre"

Ukraińska tenisistka docenia pracę z polską trenerką. "Coaching na wyższym poziomie"

Po Wimbledonie trenerką 21-letniej tenisistki została Sandra Zaniewska. 44. rakieta świata na razie nie osiągnęła podczas współpracy z Polką znaczących sukcesów, ale mimo to mocno chwali sobie współpracę z nowym szkoleniowcem. Kostjuk przede wszystkim w końcu czuje zrozumienie ze strony trenera, albowiem Ukrainka znana jest ze swoich wybuchowych reakcji na korcie.

- Zwykle, gdy miałam takie zachowania, wszyscy inni trenerzy, nikt nawet przez sekundę tego nie akceptował ani nie próbował zrozumieć. Dlaczego tak się czuję, nikt nie próbował ze mną rozmawiać, ani nawet nie pozwalał mi taką być - mówi Kostjuk w rozmowie z WTA Insider. - Ona to zrobiła, a ja pomyślałam: "Wow, to coaching na wyższym poziomie". Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam - kontynuuje. 

Przez większość kariery tenisistkę trenowała mama, ale ostatnio pracowała pod okiem mężczyzny. - Nie potrafią wyrazić tego, co czujesz i się dostosować - twierdzi 21-latka. - Jestem bardzo szczęśliwa i naprawdę mam nadzieję, że przykład mój i Sandry sprawi, że w tourze będzie więcej trenerek, a dziewczyny zaufają większej liczbie kobiet - podkreśla.

Marta Kostjuk odpadła już z turnieju WTA Masters 1000 w Pekinie, ale i tak ma za sobą udany tydzień. W drodze do trzeciej rundy pokonała m.in. Ons Jabeur 7:6(5), 6:1. Jej udział w imprezie zakończył się porażką z Ludmiłą Samsonową 4:6, 7:6(4), 5:7, mimo że w finałowym secie prowadziła 3:0 z podwójnym przełamaniem.

Ukrainka podkreśla pomoc Sandry Zaniewskiej w trudnym momencie podczas okresu gry na kortach twardych w Ameryce Południowej, gdzie Kostjuk zanotowała passę czterech porażek z rzędu. - Szczerze mówiąc, jeśli spojrzę na wyniki tego okresu, to jest to katastrofa. Ale jest jeszcze jedna strona, której nikt nie widzi i jestem z siebie naprawdę dumna. Każdy dzień to walka, ale byłam naprawdę szczęśliwa, że Sandra była przy mnie w tym czasie - podsumowała tenisistka.

Więcej o:
Copyright © Agora SA