W trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 w Pekinie doszło do długo wyczekiwanego spotkania dwóch najlepszych polskich tenisistek - Igi Świątek i Magdy Linette. Samo spotkanie jednak było pokazem dominacji ze strony czterokrotnej mistrzyni turniejów wielkoszlemowych. Świątek wygrała cały mecz 6:1, 6:1 i awansowała do ćwierćfinału zawodów w stolicy Chin. Była to jej 60. wygrana w tym roku, co pod kilkoma względami było rekordowym dokonaniem w kobiecym tenisie.
"Po chwilowym kryzysie Igi nie ma już śladu, a Magdy szkoda, bo po kilku naprawdę dobrych występach boleśnie zderzyła się z kimś, kto po prostu okazał się nie do ruszenia" - analizował Łukach Jachimiak ze Sport.pl.
Klasę 22-latki w meczu z Linette podkreślał jej angielski trener Mark Gellard. - To był świetny mecz. Na pewno nie zagraliśmy najlepiej. To nie był poziom, na którym zwykle gra Magda. Iga zagrała świetnie. Nie znam wielu tenisistek, które mogłyby z nią wygrać. Mamy za sobą wspaniały tydzień i jesteśmy zadowoleni - mówił w rozmowie z Polskim Radiem.
- Czasami trzeba uznać wyższość rywalek, a tego dnia Iga miała odpowiedź na wszystko. Gratuluję jej teamowi. Wykonali kawał dobrej roboty, a Iga jest najlepszą tenisistką na świecie - podkreślił Gellard.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
W piątkowym ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Pekinie Iga Świątek zagra z lepszą z pary Caroline Garcia - Anhelina Kalinina. Mecz francuskiej tenisistki z Ukrainką zaplanowany jest na czwartek 5 października i godzinę 6:00.