Mecze pierwszej rundy turnieju WTA 1000 w Pekinie przyniosły dwie spore niespodzianki. Z turniejem pożegnały się Barbora Krejcikova (12. WTA) i Petra Kvitova (14. WTA), które przegrały z niżej notowanymi rywalkami. Przed sensacyjną porażką ustrzegła się z kolei grająca z "jedenastką" Daria Kasatkina (13. WTA). Rosjanka uciekła jednak spod topora i pokonała po prawie trzygodzinnej batalii 1:6, 6:4, 7:6(8) Egipcjankę Mayar Sherif (50. WTA).
W drugiej rundzie Kasatkina zmierzyła się z reprezentantką gospodarzy Xinyu Wang (37. WTA). Pierwszy set był pełen breakpointów i przełamań. Jako pierwsza podanie rywalce odebrała Rosjanka, wychodząc na 3:1. Chinka od razu odrobiła stratę, a dodatkowo wygrała łącznie trzy gemy i zanotowała drugie przełamanie. Choć odpowiedź Kasatkiny była natychmiastowa, Wang zanotowała trzecie przełamanie, a po utrzymaniu podania wygrała partię 6:4.
Prowadząca Chinka dobrze rozpoczęła też drugiego seta, wychodząc na 2:0. Po serii utrzymanych podań Wang zanotowała drugie przełamanie w tej odsłonie i wyszła na 5:2. Po chwili zamknęła spotkanie przy własnym serwisie, wygrywając 6:4, 6:2 i meldując się w trzeciej rundzie.
Niespodziewaną porażkę poniosła również Ons Jabeur (7. WTA). Tunezyjka dobrze rozpoczęła mecz z Martą Kostjuk (44. WTA), przełamując rywalkę już w gemie otwarcia. Później przez długi czas utrzymywała wypracowaną przewagę, jednak w dziesiątym gemie Ukrainka odrobiła stratę i wyszła na 5:5. Po dwóch gemach wygranych przez serwujące doszło do tie-breaka. W nim Kostjuk szybko wypracowała trzy piłki setowe i choć Tunezyjka dwie z nich obroniła, przy trzeciej musiała już uznać wyższość rywalki.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Drugą partię Ukrainka rozpoczęła od przełamania. Jabeur co prawda od razu odrobiła stratę, ale rywalka odwdzięczyła się kolejnym przełamaniem. Od tego momentu zaczęła się dominacja Kostjuk, która wygrała również cztery kolejne gemy, a w rezultacie całe spotkanie 7:6(5), 6:1. Rozstawiona z "siódemką" Tunezyjka dołączyła tym samym do Kasatkiny i pożegnała się z turniejem w Pekinie.