O krok od megasensacji w Pekinie. Faworytka cudem uratowała się w I rundzie

Daria Kasatkina miała sporo problemów w meczu z Mayar Sherif w pierwszej rundzie turnieju WTA 1000 w Pekinie. Rosjanka została zdominowana w pierwszym secie, w kolejnych dwóch musiała zaciekle walczyć o każdą piłkę. Trzeci set zakończył się tie-breakiem i niewiele brakowało, by Kasatkina odpadła z imprezy. Ostatecznie wygrała z Egipcjanką 1:6, 6:4, 7:6 (8).

Od początku to spotkanie nie układało się po myśli Darii Kasatkiny. W każdym secie notowała podwójne błędy serwisowe. Miała spore problemy także z returnem. Była tak wściekła na siebie, że w pewnym momencie rzuciła rakietą o kort. Ostatecznie udało się jej wyszarpać to zwycięstwo po ponad 2 i pół godzinie gry.

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Męczarnie Kasatkiny w Pekinie. Cudem uratowała mecz

Pierwszy set był istnym koszmarem dla rosyjskiej tenisistki. Najpierw przegrała pierwszego gema w meczu do zera, a chwilę potem dała się przełamać. W trzecim gemie nie wykorzystała dwóch break pointów, a do końca partii pozostawała bezsilna względem Mayar Sherif. Zdobyła tylko siedem punktów przy swoim serwisie (na 18 możliwych) i pięć przy returnie (na 22). Pierwszy set padł w pełni zasłużenie łupem Egipcjanki 6:1.

W drugim secie Kasatkina zaczęła wracać do gry, znacznie poprawiła swój serwis, return także wyglądał nieco lepiej. Ale i tak zostawiała Sherif spore pole do popisu, dlatego druga partia była całkiem wyrównana. Rosjanka nie chciała odpaść tak szybko, grała z coraz większą agresją. Była zła do tego stopnia, że gdy rywalka doprowadziła do stanu 4:4, Kasatkina rzuciła rakietą o kort. Buzowały w niej wszystkie możliwe emocje.

Rosyjska tenisistka ruszyła z impetem do ostatnich dwóch gemów drugiego seta. Najpierw wygrała gema przy swoim serwisie do zera, a potem przełamała rywalkę, pozwalając jej na tylko jedną akcję. Kasatkina wygrała drugiego seta 6:4.

W trzecim secie toczyła się równa i intensywna walka. Do stanu 2:2 trudno było wskazać, kto bardziej zasługuje na zwycięstwo. W piątym gemie Sherif przełamała rywalkę i była bliżej sukcesu. Przy stanie 5:3 wydawało się, że ma autostradę do awansu do drugiej rundy, bo przeważała nad Kasatkiną.

W końcu Rosjanka zaczęła grać podobnie jak pod koniec drugiego seta, posyłając ostre forhendy i bekhendy. W mgnieniu wygrała trzy gemy i odwróciła losy meczu, prowadząc 6:5, ale Sherif doprowadziła do tie-breaka.

Decydujący gem także był zaciekły, choć lepiej wyglądała w nim Kasatkina. Widać było, że jest bardziej doświadczoną tenisistką i to wykorzystywała, aż do czasu piłek meczowych. Brakowało jej wtedy chłodnej głowy. Sherif wyszła ze stanu 3:6 do 6:6, sama miała chwilę potem piłkę meczową, której nie wykorzystała.

Kasatkina cudem wyszarpała zwycięstwo, kończąc spotkanie po piątej piłce meczowej i wygrywając tie-breaka 10:8. Po meczu trwającym prawie trzy godziny poczuła ogromną ulgę. W drugiej rundzie zagra z Chinką Xinyu Wang.

WTA 1000 w Pekinie, pierwsza runda: Mayar Sherif (Egipt, WTA 50.) - Daria Kasatkina (Rosja, WTA 13.) 6:1, 4:6, 6:7 (8)

Więcej o:
Copyright © Agora SA