Rosjanie mają nowy talent w kobiecym tenisie. Brzmi jak propaganda Kremla

Dominik Senkowski
Diana Sznajder to jedna z bohaterek ostatniego tygodnia w kobiecym tenisie. Właśnie doszła do finału w chińskim Ningbo. Rosjanka reprezentuje swoją ojczyznę, choć miała propozycje zmiany obywatelstwa. - Rosja to najbezpieczniejsze miejsce na świecie - przekonywała.

Rosjanie doczekali się nowej utalentowanej tenisistki. To 19-letnia Diana Sznajder, która doszła właśnie do finału turnieju WTA 250 w chińskim Ningbo. To jej największy sukces w dotychczasowej karierze.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Sznajder jest dziś 85. na świecie, a dwa miesiące temu była nawet dwie pozycje wyżej. W tym roku doszła m.in. do drugiej rundy Australian Open i Roland Garros. Pod koniec lipca w Hamburgu zaszła do półfinału, a teraz ten wynik przebiła w Chinach.

W Ningbo 19-latka wyeliminowała m.in. Czeszki - byłą mistrzynię wielkoszlemową Petrę Kvitową i 18-letni talent Lindę Fruhvirtową. W sobotnim finale zmierzy się z Tunezyjką Ons Jabeur. To będzie ich pierwszy pojedynek.

Studia w obawie przed wykluczeniem

Styl gry Diany Sznajder opiera się głównie na atomowej sile uderzeń - zwłaszcza z leworęcznego forhendu. W meczu z Fruhvirtową zaliczono jej aż 24 kończące uderzenia, z czego większość właśnie ze strony forhendowej. Rosjanka popełnia przy tym coraz mniej błędów i w ten sposób staje się coraz groźniejsza dla wielu rywalek. 

Sznajder była zdolną juniorką, a ten sezon jest jej debiutanckim na poziomie głównego cyklu WTA. To nie tylko utalentowana zawodniczka, ale także studentka, co w zawodowym tenisie pozostaje wyjątkiem. Na początku roku występowała w akademickich zawodach w ramach zespołu z Uniwersytetu z Karoliny Północnej. 

Dlaczego zdecydowała się w ogóle na studia? To miała być forma zabezpieczenia na wypadek wykluczenia rosyjskich tenisistów po rozpoczęciu wojny w Ukrainie. - Gdy Wimbledon nie dopuścił w zeszłym roku naszych zawodników, pomyślałam: "Co będzie jeśli inne turnieje pójdą ich śladem?" Uznałam, że na studiach nikt mnie nie wyrzuci ze względu na narodowość - tłumaczyła.

Odrzuciła propozycje 

Jednocześnie Amerykanie proponowali jej zmianę obywatelstwa, ale Sznajder odmówiła. I to mimo że naciskali na nią zarówno rodzice, jak i trenerzy. - Powiedziałam im, że tyle lat grałam w juniorskich reprezentacjach Rosji, że nie mogę teraz tak tego zostawić - wskazała.

Tym samym nie poszła drogą m.in. Warwary Graczowej, która kilka miesięcy temu zmieniła paszport rosyjski na francuski. O zmianie obywatelstwa od lat spekuluje się także w przypadku Darii Kasatkiny. 

Diana Sznajder miała także propozycję z Kazachstanu, by pójść drogą Jeleny Rybakiny. - Kocham mój kraj i nie chciałam go porzucać w trudny momencie. Rosja to najbezpieczniejsze miejsce na ziemi - przekonywała ponad rok temu.

Na korcie 19-latkę wyróżnia nie tylko atomowa siła uderzeń, ale także chusta na głowie. W dzieciństwie Sznajder grała w czapce z daszkiem, ale twierdzi, że to przeszkadzało jej w rywalizacji. Przekonała rodziców, że będzie nosić chustę jak koleżanki z klubu.

Co dalej?

Diana Sznajder wskazuje, że jej najbliższym celem jest zostać rakietą numer jeden w Rosji. Zadanie nie należy do łatwych. Przed nią w rankingu WTA pozostają obecnie: Daria Kasatkina (13. WTA), Weronika Kudermietowa (19.), Jekaterina Aleksandrowa (21.), Ludmiła Samsonowa (22.), Anastazja Potapowa (27.), Anna Blinkowa (40.), Mirra Andriejewa (62.), Elina Avanesian (66.), Kamila Rachimowa (77.) i Anna Kalinskaja (80.) 

W top 100 zestawienia kobiecego tenisa znajduje się obecnie aż 12 rosyjskich tenisistek. Wszystkie mogą grać w największych turniejach, bo organizacja WTA nie zdecydowała się wykluczyć reprezentantek Rosji i Białorusi po wybuchu wojny w Ukrainie. W zamian zawodniczki z tych dwóch krajów występują jako neutralne i nie mogą rywalizować w drużynowych rozgrywkach Billie Jean King Cup. To jedyne konsekwencje, z jakimi się spotkały. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA