Iga Świątek (1. WTA) rozpoczęła drogę do obrony tytułu w wielkoszlemowym US Open. W pierwszej rundzie pokonała 6:0, 6:1 Szwedkę Rebeccę Peterson (86. WTA). Mecz trwał zaledwie 58 minut, ale z pewnością kosztował Polkę niemało wysiłku.
O to, aby Świątek była jak najlepiej przygotowana do kolejnych spotkań, dba jej trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk. W rozmowie z oficjalną stroną US Open zdradził, jak wygląda jego współpraca z tenisistką. - Wciąż mamy dużo do zrobienia ze wszystkim, nie jesteśmy blisko szczytu jej wydolności fizycznej. Po prostu robimy to wszystko rok po roku, przed nami jest jeszcze dużo pracy - powiedział.
Mimo zaledwie 22 lat Polka jest ukształtowaną i wszechstronną tenisistką, o czym najlepiej świadczą jej liczne sukcesy. Ryszczuk wskazał jej największy atut. - Ma wszystkiego po trochu, ale przede wszystkim jest to poruszanie się. Jej główna siła to zdolność zmiany kierunku - ocenił.
Obecny trener przygotowania fizycznego Świątek dołączył do jej sztabu po US Open 2020. Kilka tygodni później odbył się Roland Garros, w którym polska tenisistka była bezkonkurencyjna. Od tamtego czasu poczyniła spore postępy. - Zbudowaliśmy trochę siły i mocy. Jej wytrzymałość i szybkość są na znacznie wyższym poziomie. Najważniejsze jest to, że jej mięśnie dostosowały się do wymagań sezonu i tego sportu - wyjaśnił Ryszczuk.
W trakcie sezonu zawodnikom mogą dawać się we znaki liczne podróże. Mają oni również wiele zobowiązań poza kortem, związanych choćby z kontraktami reklamowymi. - To wymagające. Nie chodzi o Igę jako osobę, raczej jest to bardzo wymagające, gdy zda się sobie sprawę, że za każdym zawodnikiem kryje się presja, związana z pieniędzmi, występami i tytułem. Wszyscy wiele oczekują od Igi. Wszystko, co robimy, wpływa na jej ciało, potem na jej tytuły i tak dalej - dodał trener.
Więcej podobnych treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Ryszczuk przyznaje, że podczas treningów stwarza "niewygodne" warunki Świątek. To dlatego, że gdy taka sytuacja ma miejsce w trakcie meczu, łatwiej jest jej się przystosować. - Kiedy odbywa się tego rodzaju trening, może nie jest najszczęśliwszą osobą na świecie i trochę boi się tych treningów. Może to być bardziej praca wytrzymałościowa, z dużą intensywnością, przejście z pracy beztlenowej do aerobowej. Powiedzmy, że masz 20-30 sekund wysokiej intensywności lub biegania i bez przerw, wtedy nie jest to przyjemne dla nikogo. Powiedziałbym, że 99 procent sportowców, z którymi pracowałem, nie lubi tego rodzaju pracy - stwierdził.
Trener przygotowania fizycznego Polki wyjawił, że przeprowadza wiele testów, dzięki którym ma mnóstwo danych na jej temat. To pomaga ocenić postępy. - Staramy się patrzeć na dane obiektywnie. Jeśli ona potrafi szybciej pobiec sprintem lub dalej rzucić piłką lekarską, to wiemy, że to działa. Oczywiście ważny jest także subiektywny punkt widzenia. Ona musi to poczuć podczas programu, a potem poczuć się świeżo. (..) Pytam ją, jak się czuje, wtedy upewniamy się, że jesteśmy po tej samej stronie, co trener Igi (Tomasz Wiktorowski - red.) - powiedział.
Cały trening musi być na tyle zbalansowany, aby zawodniczka się rozwijała, a jednocześnie nie była przemęczona. - Najważniejsze, żeby była zdrowa. (..) Staramy się poprawić każdy fizyczny aspekt gry Igi. Postaram się wznieść się wyżej i poprawić na tyle, na ile jest to możliwe - podsumował Ryszczuk.