Ruszył ostatni turniej wielkoszlemowy w tym roku US Open i już w pierwszym dniu imprezy doszło do afery z udziałem Alexandera Bublika (27. ATP), który przegrał 3:6, 2:6, 4:6 z Dominikiem Thiemem (81. ATP). Jednak to nie słaby poziom sportowy, a zachowanie Kazacha wzbudziło najwięcej kontrowersji.
- Mam cholernie dość przywracania kariery osobom niepełnosprawnym - powiedział w trakcie meczu Bublik, odnosząc się do problemów zdrowotnych rywala. Dla Thiema było to pierwsze meczowe zwycięstwo na US Open od trzech lat - edycji, w której triumfował. Ostatni raz w pierwszej rundzie Wielkiego Szlema zwyciężał w 2021 roku. Wszystko to efekt problemów zdrowotnych, z którymi borykał się w ostatnim czasie austriacki tenisista.
Na Bublika posypały się gromy w mediach społecznościowych, a sprawę skomentowała także Swietłana Kuzniecowa, była rosyjska tenisistka, triumfatorka dwóch imprez wielkoszlemowych. Była rywalka Agnieszki Radwańskiej podsumowała tę sytuację słowami: "nawet bycie klaunem ma swoje granice".
- Doskonale rozumiem, że wszyscy sportowcy są inni - czyjś wizerunek cię przyciąga, a ktoś odpycha, ale to wspaniale, że wywołuje tyle emocji. (...) Ale Bublik moim zdaniem przekroczył wszelkie dopuszczalne granice. To brak szacunku dla przeciwnika, który osiągnął dużo, dużo więcej od ciebie samego, który wraca na kort, walczy z wielką chęcią osiągnięcia poprzedniego poziomu, to jest godne podziwu - napisała w mediach społecznościowych Kuzniecowa.
Była rosyjska tenisistka na dowód swojej opinii dodała, że nawet człowiek podobny Bublikowi w zachowaniu na korcie - Nick Kyrgios - określił te słowa "okropnymi".
Natomiast Dominic Thiem kontynuuje swój marsz w US Open. W drugiej rundzie zmierzy się z Benem Sheltonem (47. ATP). Amerykanin pokonał wcześniej Pedro Cachina (66. ATP) 1:6, 6:3, 6:2, 6:4. To spotkanie w środę.