Iga Świątek (1. WTA) zanotowała bardzo mocne otwarcie US Open. Polka w pierwszej rundzie pokonała 6:0, 6:1 Szwedkę Rebeccę Peterson (86. WTA), pokonując rywalkę w niespełna godzinę. Liderka światowego rankingu broni wywalczonego przed rokiem tytułu. Tegoroczna rywalizacja ma dodatkową wagę, a wszystko przez walkę o utrzymanie prowadzenia w zestawieniu najlepszych tenisistek.
Sytuacja jest bardzo klarowna. Świątek pozostanie liderką rankingu WTA tylko wtedy, jeśli zajdzie w turnieju dalej od Aryny Sabalenki (2. WTA). Białorusinka przez cały sezon solidnie napiera na Polkę, a teraz ma kolejną szansę, aby osiągnąć szczyt. - Iga musi wygrać jeden mecz więcej od Sabalenki, żeby utrzymać jedynkę. Fajna jest ta rywalizacja, taka naturalna kolej rzeczy. Zresztą podobnie jest u panów w rywalizacji Djokovicia i Alcaraza - potwierdził Dawid Celt w programie "Misja Sport".
Podzielił się przy okazji zaskakującą tezą. - Bardzo byśmy chcieli, żeby się Iga na tym fotelu liderki utrzymała. Ale też nic się nie stanie, jeżeli z niego spadnie - stwierdził.
Wtórował mu Łukasz Kadziewicz. - Ja nawet bym sobie tego życzył. Może niech to się nie wydarzy na US Open, bo chciałbym, żeby grała jak najdłużej, zdobyła jak najwięcej punktów, ale dla takiej przerwy, dla oddechu psychicznego byłoby warto. Jakby chwilę posiedziała na tym fotelu numer dwa, to by nie było dla niej lepsze? - podsumował były siatkarz.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Celt podzielił tę opinię. - Z pewnych względów na pewno byłby to jakiś odpoczynek. Zeszłaby ta presja, ciągłe światła, te kamery skierowane na nią, czyli to wszystko, co musi dźwigać. Widać w niektórych momentach, że płaci cenę za te ostatnie miesiące - ocenił.
Iga Swiątek w drugiej rundzie US Open zmierzy się z Darią Saville (322. WTA). Mecz ten odbędzie się w środę 30 sierpnia.