Aryna Sabalenka (2. WTA) była jedną z faworytek do wygrania turnieju w Cincinnati. Po porażce z Ludmiłą Samsonową (12.) już w III rundzie WTA Montreal wiadomo było, że będzie chciała jak najszybciej wrócić na zwycięskie tory. I udało się tego dokonać. W pierwszej rundzie wyeliminowała Ann Li (192.), następnie gładko wygrała z Darią Kasatkiną (13.), a w ćwierćfinale pewnie pokonała Ons Jabeur (5.). Niespodziewanie poległa jednak w półfinale w starciu z Karoliną Muchovą (17.) 7:6 (4), 3:6, 2:6.
Podczas drugiego gema, w którym Białorusinka prowadziła już przy serwisie rywalki 30:0 doszło do niezwykle zabawnej sytuacji. Wiceliderka światowego rankingu odebrała podanie, po czym obie zawodniczki przeprowadziły kapitalną akcję z wieloma zwrotami akcji.
Nagle Czeszka posłała piłkę tuż za siatkę, zmuszając rywalkę do szybkiego przemieszczenia się. Sabalenka zdołała ją odbić, po czym jednak została w miejscu. Jej rywalka miała świetną szansę, aby zdobyć punkt, ale zagrała zbyt słabo, przez co wydawało się, że 25-latka musi wykończyć tę akcję. Nic z tych rzeczy, ponieważ fatalnie skiksowała i nawet nie przebiła jej na drugą stronę. Po tym zagraniu jedynie rozłożyła bezradnie ręce i zaczęła się śmiać.
Porażka z Muchovą była dla Białorusinki już drugą z rzędu w ostatnich miesiącach. Wcześniej Czeszka okazała się lepsza również w półfinale czerwcowego Roland Garros, kiedy po emocjonującym meczu pokonała rywalkę 7:6 (5), 6:7 (5), 7:5.
Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl
Karolina Muchova zmierzy się w finałowym starciu WTA Cincinnati z Coco Gauff (5.), która w półfinale wygrała z Igą Świątek 7:6 (2), 3:6, 6:4. Finał odbędzie się w niedzielę 20 sierpnia, a rozpocznie się około 19:30 czasu polskiego.