Dramat jednego z najlepszych tenisistów świata. Nie tak miało być

Holger Rune szybko pożegnał się z turniejem ATP 1000 w Cincinnati. Duńczyk skreczował w meczu drugiej rundy z Mackenzie McDonaldem przy stanie 4:6, 0:2 dla Amerykanina.

Holger Rune (5. ATP) jeszcze niedawno prezentował bardzo dobrą formę. Podczas Wimbledonu dotarł do ćwierćfinału, osiągając najlepszy wynik w karierze na londyńskich kortach. Później przyszły dwie porażki w ramach Pucharu Hopmana i nieudany początek tournée za oceanem. Duńczyk pożegnał się  z imprezą z Toronto już po meczu otwarcia.

Zobacz wideo Sławomir Peszko ma z nim konflikt! Sensacyjna walka. "Musimy to wyjaśnić"

Krecz Rune w Cincinnati, seria porażek po Wimbledonie trwa

Szansa na pierwsze zwycięstwo po Wimbledonie pojawiła się w trakcie turnieju WTA 1000 w Cincinnati. Rozstawiony z "szóstką" Rune w pierwszej rundzie miał wolny los, a w meczu otwarcia zmierzył się z Mackenzie McDonaldem (43. ATP). Amerykanin w Toronto zaprezentował się znacznie lepiej od rywala i dotarł do ćwierćfinału.

Początek spotkania przebiegał bez żadnych niespodzianek. Obaj zawodnicy utrzymywali własne podania, co przekładało się na grę na remis. Do stanu 4:4 podający nie pozwolili rywalowi wypracować ani jednej szansy na przełamanie. Przełom nastąpił w dziewiątym gemie, kiedy McDonald wykorzystał drugiego breakpointa i przełamał Hune. Po chwili Amerykanin dołożył utrzymane podanie i wygrał pierwszą partię 6:4. 

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

McDonald kontynuował serię wygranych gemów i na otwarcie drugiego seta przełamał Duńczyka. Po utrzymanym podaniu bez straty punktu wyszedł na 2:0. W tym momencie Rune zrezygnował z dalszej gry i skreczował z powodu kontuzji. Tym samym pożegnał się z turniejem w Cincinnati, co dało awans Amerykaninowi. 

Dla Rune był to już czwarty mecz z rzędu, w którym nie odniósł zwycięstwa, a problemy zdrowotne to dodatkowo zła informacja przed zbliżającym się US Open. Duńczyk może być za to spokojny o miejsce w rankingu ATP. W rankingu ATP Live awansował przed startem rywalizacji w Cincinnati na najwyższe w karierze, czwarte miejsce. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.