Zbliża się do Świątek. "Wielka Czwórka". Eksperci dopisują nazwisko groźnej rywalki

Dominik Senkowski
Czy "Wielka Trójka" w kobiecym tenisie zmieni się w "Wielką Czwórkę"? Eksperci przed US Open zauważają, że do czołówki aspiruje Jessica Pegula i w Nowym Jorku może sprawić niespodziankę. A jak widzą szanse Igi Świątek?

Przed Igą Świątek ostatni sprawdzian przed US Open 2023. Polka w środę zaczyna turniej WTA 1000 w Cincinnati. Jej rywalką w drugiej rundzie (w pierwszej miała tzw. wolny los) będzie Amerykanka Danielle Collins, która w pierwszym spotkaniu pokonała Rosjankę Anastazję Pawluczenkową 6:3, 6:1. 

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Jak było rok temu, a jak jest dziś

W poprzedniej imprezie w Montrealu Świątek odpadła w półfinale. Lepsza od niej okazała się Amerykanka Jessica Pegula. Spytaliśmy ekspertów na co dzień zajmujących się tenisem, jak oceniają formę Igi Świątek na dwa tygodnie przed startem US Open (od 28 sierpnia). 

- Iga jest w lepszej formie niż w zeszłym roku w analogicznym momencie sezonu - uważa Tony Fairbairn z portalu Ubitennis.net. W zeszłym roku Polka przegrała w trzeciej rundzie w Toronto z Beatriz Haddad-Maią z Brazylii oraz na tym samym etapie turnieju w Cincinnati z Amerykanką Madison Keys. To były jej jedyne występy na kortach twardych przed US Open, gdzie okazała się najlepsza.

- 12 miesięcy temu ciążyła na niej wielka presja po serii zwycięstw wiosną, a za oceanem wyglądała na zmęczoną. Teraz, nawet mając zły dzień, może pokonać większość rywalek, nawet w starciu z Pegulą nie zabrakło jej wiele - zauważa Fairbairn.

Mecz przeciwko Jessice Peguli w Montrealu nie należał do najlepszych w wykonaniu Igi Świątek, a mimo to Polka była blisko finału. W meczu o tytuł Amerykanka pokonała Rosjankę Ludmiłę Samsonową. 

Podobnie uważa izraelski dziennikarz Roess Preis. - Generalnie Iga jest w dobrej formie i dobrze zagrała przeciwko Peguli. Martwić może jedynie jej drugi serwis, który jest nieco chwiejny i stanowił ostatnio problem w starciach z czołowymi tenisistkami. Polka przyjedzie jednak do Nowego Jorku jako faworytka i niewykluczone, że obroni tytuł w US Open - mówi nam Preis.

Za dwa tygodnie polska tenisistka stanie przed szansą, by drugi raz w karierze obronić tytuł wielkoszlemowy. Pierwszy raz ta sztuka powiodła jej się w tym roku w Paryżu, gdzie wygrała drugi raz z rzędu Roland Garros. Łącznie w stolicy Francji ma już wywalczone trzy tytuły.

Po meczu z Pegulą w Montrealu pojawiło się wiele krytycznych opinii odnośnie formy naszej tenisistki. W rezultacie mogliśmy przeczytać sporo obaw kibiców o jej nachodzący występ w US Open. Nasi rozmówcy patrzą na to jednak inaczej.

Szansa dla Peguli?

- Jedynym powodem, dla którego możemy odnosić wrażenie, że Iga nie jest w dobrej formie, jest fakt, że ogólny poziom kobiecych rozrywek podniósł się, a Sabalenka i Rybakiny zbliżyły się do Świątek - uważa Fairbairn.

Współpracująca z ESPN Amy Lundy Dahl zwraca także uwagę na Jessikę Pegulę. - Powoli zbliża się do Świątek, Sabalenki i Rybakiny. Będzie groźna w US Open - mówi Dahl. Amerykańska tenisistka to w końcu trzecia dziś zawodniczka rankingu WTA. 

Diego Barbiani: - Pegula może nie jest zbyt doceniana, ale istnieje wyraźny powód, dla którego od dwóch lat należy do najlepszych. Prawie w każdym turnieju zachodzi daleko, a pokonać można ją tylko mając swój dobry dzień - uważa Włoch z portalu Oktennis.it. 

Od paru miesięcy mówi się w środowisku tenisowym o "Wielkiej Trójce" kobiecego tenisa: Iga Świątek, Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina. Nikt nie wymienia w tym gronie Jessiki Peguli. Może to błąd? Amerykanka nigdy nie przeszła w singlu ćwierćfinału Wielkiego Szlema. Za moment w US Open będzie miała prawdopodobnie życiową szansę, by to zmienić. 

Początek meczu Świątek - Collins w drugiej rundzie w Cincinnati około godziny 19:00. Transmisja w Canal Plus Sport. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.