Kolejny trudny mecz Igi Świątek w Kanadzie. Rywalka przebiła Sabalenkę na korcie

Dominik Senkowski
Iga Świątek pokonała Danielle Collins 6:3, 4:6, 6:2 w ćwierćfinale turnieju w Montrealu! To był kolejny trudny mecz dla naszej tenisistki w Kanadzie. Szarpany, zupełnie bez rytmu, pełen nerwów z obu stron. Najważniejsze, że wygrany, bo Amerykanka momentami grała jak za najlepszych lat.

Danielle Collins jest dziś 48. w rankingu WTA, ale jej potencjał jest zdecydowanie większy. Z Igą Świątek zmierzyła się wcześniej m.in. w półfinale zeszłorocznego Australian Open. Wtedy ograła Polkę dość wyraźnie i zagrała w wielkoszlemowym finale, gdzie lepsza od niej okazała się Ashleigh Barty.

W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego Collins momentami prezentowała się tak, jak wtedy w Melbourne. Zawsze jest bardzo agresywna na korcie, ale w tym spotkaniu przechodziła samą siebie. Zero półśrodków - atakowała z prawie każdej sytuacji, bez względu na liczbę błędów. 

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Agresywniej niż Sabalenka

Ciężko rywalizuje się z taką rywalką, bo właściwie brakuje dłuższych wymian, rytmu. Przekonała się o tym Iga Świątek, dla której to było na pewno mało przyjemne spotkanie. Równie agresywna na korcie bywa chociażby Aryna Sabalenka, ale i tak w starciach z Białorusinką jest więcej płynnej gry. Z Collins? Jak na lekarstwo.

Pierwszy set to pewny występ liderki rankingu z Polski. 5:1, a skończyło się 6:3. W drugiej partii, podobnie jak w starciu niedawnym z Karoliną Muchową w Kanadzie, nasza tenisistka obniżyła poziom. Wkradły się nerwy, sporo błędów, Amerykanka kilka razy trafiła z niewiarygodnych pozycji i wygrała seta 6:4.

Najważniejsze, że znów Iga Świątek była w stanie odpowiedzieć na przewagę przeciwniczki. Na początku trzeciego seta zbudowała sobie przewagę, którą powiększyła w końcówce. 6:3, 4:6, 6:2 po ponad dwóch godzinach gry. Kolejny trudny bój w Montrealu, kolejny trzysetowy. 

Teraz walka o finał

Takie turnieje przygotowujące do US Open nie pokazują wszystkiego, bo tenisistki starają się "budować" formę na docelową imprezę. Widać, że Iga Świątek pracuje nad serwisem. W starciu z Danielle Collins imponowały jej podania na zewnątrz, a także drugie serwisy zagrywane tuż przy samej linii. Ten sposób serwowania był konieczny przy agresywnie usposobionej Amerykance. 

W meczu o finał w Montrealu Iga Świątek zmierzy się z rodaczką Danielle Collins Jessicą Pegulą. To może być kolejny trudny pojedynek dla Polki, ale nie musi. Nasza zawodniczka zwykle podkręca tempo w najważniejszych etapach danego turnieju. Półfinał z Pegulą prawdopodobnie w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego. Relacja w Canal Plus Sport.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.