Za nami Wimbledon, czyli trzeci turniej wielkoszlemowy w tenisowym kalendarzu. Rozgrywki singlowe w tym roku wygrali Marketa Vondrousova (10. WTA) oraz Carlos Alcaraz (1. ATP). Jednocześnie zakończył się też etap sezonu na kortach trawiastych. Teraz zmagania wchodzą w decydującą fazę na kortach twardych w Stanach Zjednoczonych, gdzie punktem kulminacyjnym będzie wielkoszlemowy US Open. Część tenisistów i tenisistek obecnie rywalizuje w Waszyngtonie - w tym gronie jest Magdalena Fręch (80. WTA) oraz Hubert Hurkacz (17. ATP).
W turnieju w Waszyngtonie nie ma Aryny Sabalenki (2. WTA). Białorusinka zdecydowała się na udział w zawodach WTA 1000 w Montrealu, które rozpoczynają się już 4 sierpnia. Obecnie tenisistka trenuje na Florydzie, gdzie na co dzień mieszka. "Pomóżcie nam" - pisze Sabalenka na Instagramie, zwracając się do kibiców. Białorusinka zmaga się ze sporymi upałami na terenie Stanów Zjednoczonych i próbuje się ochłodzić w cieniu, korzystając m.in. z worków z lodem. Oczywiście Sabalenka nie jest jedyną tenisistką, której w tym czasie doskwierają tak wysokie temperatury.
Ogromne fale upałów pojawiają się na terenie Stanów Zjednoczonych już od ponad dwóch tygodni. Krajowa Służba Pogodowa (NWS) ogłosiła alarm dla 190 mln Amerykanów w 27 stanach. "The Guardian" przekazał, że zdaniem naukowców lipiec tego roku był najgorętszym miesiącem w ciągu ostatnich 100 000 lat. Takie warunki atmosferyczne są też problemem dla tenisistów. W trakcie pierwszej rundy turnieju w Waszyngtonie Chińczyk Yibing Wu nabawił się udaru cieplnego, przez co potem musiał wycofać się ze swojego meczu.
Turniej WTA 1000 w Montrealu oficjalnie rozpocznie się 4 sierpnia (główna drabinka rusza trzy dni później - red.) i potrwa do 13 sierpnia. Poza Sabalenką w gronie rozstawionych tenisistek znajduje się Iga Świątek (1. WTA), Jelena Rybakina (3. WTA), Jessica Pegula (4. WTA) oraz Caroline Garcia (6. WTA). W zeszłym roku w Montrealu triumfowała Simona Halep, która w finale pokonała 6:3, 2:6, 6:3 Brazylijkę Beatriz Haddad Maię (13. WTA).