Nie wszyscy są zadowoleni z gry Świątek. Ekspert wskazał jej piętę achillesową

Komentator Tomasz Wolfke wskazał element, z którym Iga Świątek ma kłopoty. - Gdy Iga napotyka na twardy opór i zawodniczka z drugiej strony siatki gra tak samo jak ona, czyli dochodzi do wszystkich piłek, odbija je przed sobą i robi to agresywnie, zwykle zaczynają się kłopoty - przyznał w rozmowie z portalem WP SportoweFakty.

Iga Świątek sięgnęła w niedzielę po 15. turniejowy triumf w karierze - pierwszy na polskiej ziemi. Dla Polki był to inny turniej, o czym sama mówiła po zakończeniu spotkania finałowego. Musiała mierzyć się m.in. ze zwiększoną presją spowodowaną wypełnionymi trybunami. Mimo to liderka światowego rankingu udźwignęła ciężar i zgodnie z oczekiwaniami fanów została najlepszą zawodniczką imprezy w Warszawie.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Tomasz Wolfke mocno o Świątek. Wskazał jej wadę. "Traci głowę"

Mimo kolejnej wygranej Świątek wciąż ma nad czym pracować, na co zwrócił uwagę m.in. znany komentator Tomasz Wolfke. - Gdy rywalka potrafi się przeciwstawić polskiej tenisistce, ta traci głowę i próbuje wygrać organizmem. Siła to nie wszystko - przyznał w rozmowie z portalem WP SportoweFakty i dodał: -  Gdy Iga napotyka na twardy opór i zawodniczka z drugiej strony siatki gra tak samo jak ona, czyli dochodzi do wszystkich piłek, odbija je przed sobą i robi to agresywnie, zwykle zaczynają się kłopoty.

Ekspert zwrócił także uwagę na fakt, że siła często działa niekorzystnie na wyniki Polki. - Sprowadza się to do tego, że Iga próbuje uderzyć jeszcze mocniej, co nie zawsze znaczy lepiej. Im gra się szybciej i mocniej, tym bardziej się traci kontrolę. Później ni z tego ni z owego Iga na 20 rozegranych piłek przegrywa 18 i w ogóle nie wiadomo dlaczego - przyznał Wolfke.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

Tomasz Wolfke skrytykował sztab Świątek. "To nieporozumienie"

Według komentatora liderka światowego rankingu powinna nieco urozmaicić swoją grę. - Kiedy Iga trafia na rywalkę, która gra od niej, chociaż o 5 procent wolniej, to po prostu ją rozstrzeliwuje, zabija, zamęcza. Kiedyś nazwałem taką grę "tenisem z kuźni", bo nie jest zbyt piękna, ale bardzo skuteczna, robiąca wrażenie i wyglądająca efektownie. Switolina jednak sobie z tym poradziła i Iga nie potrafiła znaleźć na nią recepty. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że Polka powinna urozmaicić swój tenis, zacząć grać więcej debli, mikstów, poprawić grę przy siatce - przyznał. Zwrócił także uwagę na fakt, że jeden turniej na trawie przed Wimbledonem to za mało. - Iga cały czas gra mało, a wręcz za mało. Jeden turniej przed Wimbledonem to jest nieporozumienie - ocenił.

Teraz przed Igą Świątek trzy turnieje za oceanem. W poniedziałek 7 sierpnia rozpocznie rywalizację w Montrealu, a później wystąpi w Cincinnati oraz na US Open.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.