Jak ona to zrobiła? Rywalka Świątek stanęła jak wryta [WIDEO]

Qinwen Zheng wygrała w niedzielę turniej WTA 250 w Palermo. W półfinale zmierzyła się z Mayar Sherif, która na początku drugiego seta popisała się znakomitym zagraniem. - Jeden z najbardziej zadziwiających punków - podsumował komentator.

Qinwen Zheng (24. WTA) podchodziła do turnieju WTA 250 w Palermo po bardzo nieudanych występach na trawie. Chinka wzięła udział w zmaganiach Berlinie, Eastbourne i na wielkoszlemowym Wimbledonie, za każdym razem odpadając już w pierwszej rundzie. Powrót na korty ziemne był bardzo udany w jej wykonaniu, a utrzymywanie dobrej dyspozycji w późniejszych etapach dało jej awans do finału.

Zobacz wideo Paweł Zatorski został MVP Ligi Narodów: Bardziej poniósł mnie moment wzniesienia pucharu

Znakomita akcja podczas turnieju w Palermo. Zheng mogła tylko patrzeć

Zheng w decydującym starciu pokonała 6:4, 1:6, 6:1 Włoszkę Jasmine Paolini (47. WTA) i wywalczyła pierwszy tytuł w karierze. Równie trudną przeprawę miała w półfinale, gdzie jej rywalką była Egipcjanka Mayar Sheriff (31. WTA). Chinka po wyrównanej walce wygrała pierwszą partię 6:4. Drugi set od samego początku również obfitował w emocje.

Świadczy o tym akcja przy stanie 1:1, 40-10 przy podaniu Chinki. 20-latka po solidnym serwisie przyjęła rolę ofensywną, jednak świetnie broniąca rywalka nie pozwalała jej zdobyć punktu. Dodatkowo punkt ten padł łupem Egipcjanki. Sherif odpowiedziała na mocne zagranie Zheng znakomitym minięciem po linii, po którym wydała głośny okrzyk zagrzewający do walki. - Jeden z najbardziej zadziwiających punków - stwierdził wprost komentator spotkania.

Sherif zdołała zanotować przełamanie w tym gemie, by później wygrać całego seta 6:4. W decydującej odsłonie nie miała jednak zbyt wiele do powiedzenia, co przełożyło się na zwycięstwo Chinki 6:4, 4:6, 6:1.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

20-letnia zawodniczka z Azji dała się poznać polskim kibicom podczas ubiegłorocznego Rolanda Garrosa. W czwartej rundzie zmierzyła się z Igą Świątek (1. WTA) i urwała seta faworytce. Dwie kolejne partie były już popisem Polki, która sięgnęła później po drugie wielkoszlemowe trofeum.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.