"Wczoraj Straż Graniczna udaremniła wjazd do Polski rosyjskiej tenisistki. Zwonariowa, posługując się wizą wydaną przez Francję, lotem z Belgradu do Warszawy, próbowała dostać się do naszego kraju. Po przylocie z Serbii tenisistka przebywała w strefie tranzytowej Lotniska Chopina w Warszawie i dziś po godz. 12:00 odleciała do Podgoricy" - przeczytaliśmy w sobotnim komunikacie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Wiera Zwonariowa, była wiceliderka światowego rankingu, miała zagrać w turnieju WTA 250 w Warszawie. Miała, jednak nie została wpuszczona na teren naszego kraju i odesłana za granicę, przez co jej występ w Polsce okazał się wykluczony.
"Rosjanka znajdująca się na liście osób, których pobyt jest niepożądany na terytorium RP, nie została wpuszczona przez Straż Graniczną ze względów bezpieczeństwa państwa i ochrony bezpieczeństwa publicznego. Polska konsekwentnie przeciwstawia się reżimowi Putina i Łukaszenki, nie zgadzając się na wjazd do naszego kraju osób popierających działania Rosji i Białorusi" - dodało MSWiA.
Do sytuacji odniósł się Władimir Kamelzon - rosyjski trener i członek tamtejszego związku tenisowego. - Nasuwa mi się pytanie do Wiery. Po co w ogóle jechała do kraju, który jest najbardziej wrogo nastawiony do Rosji? Musimy rozumieć, gdzie mogą czekać na nas prowokacje - powiedział Kamelzon.
- Pozbawiono nas już flagi i hymnu. Jaki normalny Rosjanin pomyślałby o tym, by jechać teraz do Warszawy i grać w tenisa? Polacy robią, co chcą. Po co w ogóle organizują poważny turniej, skoro tak się zachowują? Nie widzę sensu, by nasi zawodnicy tam jeździli, skoro polityka wciąż jest na pierwszym planie, a sportowcy nie są wpuszczani do kraju. Zwłaszcza że nie mówimy o najbardziej prestiżowych zawodach - dodał.
Zwonariowa nie jest jedyną tenisistką, która w ostatnich dniach nie została wpuszczona do jakiegoś kraju, by zagrać turniej tenisowy. Podobnie było w przypadku Anastazji Potapowej (24. WTA), która nie dostała wizy na grę w turnieju WTA 250 w Hamburgu. Zawody w Warszawie rozpoczną się 24 lipca i potrwają do 30 lipca.