Novak Djoković (2. ATP) nie wygrał 24. tytułu wielkoszlemowego w karierze. Po niesamowitym finale Wimbledonu przegrał 6:1, 6:7(6), 1:6, 6:3, 4:6 z Carlosem Alcarazem (1. ATP). Hiszpan dzięki wygranej przełamał niesamowitą serię Serba, który wygrał cztery ostatnie edycje tego turnieju. Po meczu Djoković nie ukrywał emocji, ale pokazał też niezwykłą klasę, wypowiadając się o rywalu.
W czasie wypowiedzi na korcie centralnym Djoković w pewnym momencie zwrócił się do rodziny, która była obecna w jego boksie. - Miło jest widzieć mojego syna [Stefana - przyp. red.], który jest na trybunach i ciągle się uśmiecha. Dziękuję za wasze wsparcie. Kocham was. Każdego z was mocno przytulę - powiedział 36-latek, po czym zaczął płakać z emocji.
- Dzisiejsze popołudnie nie było zbyt dobre dla mnie, ale było dobre dla Carlosa. Muszę mu pogratulować oraz jego zespołowi. Pokazałeś niezwykłą jakość, gdy musiałeś serwować na sam koniec. W pełni na to zasłużyłeś, byłeś niesamowity. Gratulacje - powiedział Djoković zwracając się do Alcaraza. - Myślałem, że mam z tobą problemy na mączce czy twardej nawierzchni, ale teraz też na trawie. Ten rok to inna historia. Gratuluję tego, jak dostosowałeś się do gry na tej nawierzchni.
Więcej takich informacji znajdziesz na Gazeta.pl
- Dla mnie to... Nigdy nie lubisz przegrywać takich meczów. Gdy wszystkie emocje ze mnie zejdą, to będę bardzo wdzięczny, ponieważ wygrałem wiele zaciętych spotkań w poprzednich latach. W finale w 2019 roku z Rogerem Federerem broniłem piłki meczowej. Być może wygrałem kilka finałów, które powinienem przegrać - zastanawiał się siedmiokrotny zwycięzca Wimbledonu.
- Powinienem być dumny z tego, co osiągnąłem w tym roku? Pewnie będę, ale dopiero jutro. Dzisiaj nie bardzo. Trudno to przełknąć. Przegrałem jednak z lepszym od siebie i muszę iść dalej - podsumował Djoković, który w 2023 roku wygrał już Australian Open i Rolanda Garrosa.