Potężna Sabalenka zawstydza mężczyzn. Niesamowita moc

Serwis Aryny Sabalenki na Wimbledonie leciał ze średnią szybkością 74 mph/h (119 km/h). To rezultat lepszy od prędkości uzyskiwanych w męskim turnieju. Wiceliderka rankingu zdominowała wszelkie statystyki dotyczące podania.
Aryna Sabalenka
Fot. AP

Na półfinale przygodę z tegorocznym Wimbledonem zakończyła Aryna Sabalenka (2. WTA). Wiceliderka rankingu w emocjonujący meczu uległa Ons Jabeur 7:6(5), 4:6, 3:6. Tym samym nie zdołała awansować do finału turnieju, który dałby jej fotel liderki kobiecego tenisa.

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

Potężna moc serwisu Sabalenki. Jest lepsza mężczyzn

Mecz od początku był bardzo wyrównany i stał na wysokim poziomie. Zwłaszcza serwisowym a obie zawodniczki nie zdołały przełamać rywalki. To zmieniło się w drugim secie. Najpierw Sabalenka wygrała gema przy serwisie Jabeur, prowadząc 4:2 i będąc bardzo blisko wygrania spotkania. Od tego momentu swoje konto poprawiała jedynie Tunezyjka, która kontynuowała dobrą grę w finałowej partii i awansowała do drugiego z rzędu Wimbledonu. 

Ons Jabeur trzykrotnie przełamywała serwis rywalki, co jest wielką sztuką, gdyż podanie to jeden z głównych atutów Aryny Sabalenki. W tym meczu posłała 10 asów, a w całym turnieju aż 45, co daje jej pierwsze miejsce w tej klasyfikacji. Druga pod tym względem Elena Rybakina ma ich 33, więc Białorusinka miała ich już więcej przed pojedynkiem z Jabeur, gdy miały z Kazaszką równą liczbę spotkań.

Statystycy wyliczyli, że średnia prędkość serwisu Sabalenki na tegorocznym Wimbledonie wyniosła 74 mph/h (119 km/h). To lepszy wynik od turniejowej średniej podania mężczyzn. Ona wynosi 71 mph/h (114 km/h). Do wiceliderki rankingu należy również najmocniejszy zmierzony wynik serwisowy u pań - 121 mph/h (194 km/h). 

Pogromczyni Aryby Sabalenki Ons Jaberu w finale Wimbledonu zmierzy się z Marketą Vondrousovą - pierwszą nierozstawioną zawodniczkom w finale turnieju od 1963 roku. To spotkanie w sobotę.

Więcej o: