Rachel Stuhlmann zaczęła grać w tenisa w wieku pięciu lat. Później występowała w NCAA Division I na Uniwersytecie Missouri i zajmowała 59. miejsce w rankingu USTA Junior Circuit. Kiedy zakończyła studia, postanowiła porzucić profesjonalną grę w tenisa i rozpoczęła działalność w internecie. Sama określa się, jako "influencerka numer 1." żeńskiego tenisa, a magazyn Maxim nazwał ją również "najseksowniejszą tenisistką świata". 31-latka wykorzystuje to i pojawia się na prestiżowych wydarzeniach.
12 lipca w Dolby Theatre w Los Angeles odbyła się amerykańska gala rozdania nagród dla najlepszych sportowców świata. Statuetki otrzymywali m.in. LeBron James i Max Verstappen, a najlepszym tenisistą uznano Novaka Djokovicia. Trzecia była Aryna Sabalenka, a czwarta Iga Świątek. Na gali nie zabrakło więc przedstawicieli tenisowego świata.
Jednym z nich była właśnie Stuhlmann, która pojawiła się na czerwonym dywanie w różowej sukience i chętnie pozowała do zdjęć znanych fotografów. "Przez ostatnie kilka lat grałam w tę grę po swojemu I nie zamieniłbym jej na nic innego" - napisała za pośrednictwem Instagrama. Zdjęcie komentowali fani i wskazywali, że była zawodniczka jest "oszałamiająca" i "łamie karki, gdziekolwiek się pojawi".
"The Sun" wskazuje, że pokaźne pieniądze zarabiane w internecie, 31-latka wydała na operacje plastyczne. Według jednego ze znanych w USA chirurgów przeznaczyła na ten cel około 150 tysięcy dolarów. "Może poza wielkością piersi, cała praca jest wykonana całkiem dobrze. Co ciekawe, Rachel naprawdę wygląda jak zupełnie inna osoba. Nawet jeśli spojrzysz na zdjęcia z 2017 roku, to widzisz inną osobę. Prawdopodobnie piersi powiększała więcej niż raz" - przekonuje doktor Richard Westreich.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Profile Rachel Stuhlmann w mediach społecznościowych obserwuje ponad 300 tysięcy osób. Z kolei jej oficjalna strona internetowa informuje, że nikt poza nią wcześniej nie zdecydował się na taką drogę po karierze tenisowej. "Dzięki swojej wiedzy o tenisie, pasji do sportu i przedsiębiorczemu podejściu, Rachel wytyczyła ścieżkę, której nigdy wcześniej nie przemierzano w tenisowym świecie" - czytamy. Faktycznie 31-latka wykorzystuje popularność i m.in. sprzedaje specjalną linię ubrań z okazji Wimbledonu.