Tomasz Berkieta kapitalnie radził sobie w tegorocznej edycji młodzieżowego Wimbledonu. Zaledwie 16-letni zawodnik pewnie wygrał oba mecze w grze singlowej. Pokonał Phoenixa Weira 6:4, 6:4 oraz Kyle'a Kinga 6:2, 6:2. Środowe zmagania Berkieta rozpoczął od starcia z Meksykaninem Rodrigo Pacheco Mendezem i mimo tego, że rywal zwyciężył pierwszego seta, a ponadto miał piłkę meczową, udało mu się odwrócić losy spotkania i wygrać 4:6, 7:6 (2), 6:4. Tym samym wyeliminował jednego z głównych faworytów imprezy i awansował do półfinału.
Ponadto wygrał również dwa starcia w deblu, grając w parze z Henrym Searlem. W środę obaj zmierzyli się z parą Kaylan Bigun/Yi Zhou o ćwierćfinał. Bardzo dobra forma polsko-brytyjskiego duetu pozwoliła im w obu setach przełamać rywali przy stanie 2:2 i odnieść przekonujące zwycięstwo 6:4, 6:4.
Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Kolejny test dla Berkiety nadszedł w czwartek. Zaczął od ćwierćfinału w grze pojedynczej, w którym zmierzył się z Jarosławem Deminem. Gra o półfinał trwała blisko dwie godziny i w obu setach potrzebny był tie-break. I w obu przypadkach Polak okazał się gorszy od rywala. Mecz zakończył się wynikiem 6:7, 6:7 i oznacza to, że nie zagra w półfinale, a co za tym idzie, nie poprawi osiągnięcia Igi Świątek. W 2018 roku nasza najlepsza obecnie tenisistka triumfowała w rywalizacji juniorów w grze pojedynczej.
Berkieta wciąż ma jednak szansę na końcowy sukces na WImbledonie. Jeszcze dziś, tj. czwartek 13 lipca, zagra w deblu w ćwierćfinale z parą Joao Fonseca/Juan Carlos Prado Angelo.