Switolina przemówiła po zwycięstwie nad Świątek. Pokazała, co znaczy klasa

Elina Switolina (76. WTA) po prawie trzygodzinnym boju z Igą Świątek (1. WTA) tryskała z radości. Ukrainka zagra w półfinale Wimbledonu zaledwie kilka miesięcy po urodzeniu dziecka. - Nie wiem, co się dzieje. Jestem szczęśliwa - powiedziała tuż po meczu. Nie zabrakło ciepłych słów w kierunku Igi Świątek. - Iga jest dla mnie nie tylko mistrzynią, ale też wielkim człowiekiem. Była jedną z pierwszych osob, która pomogła Ukrainie - dodała.

Nie tak miał wyglądać ćwierćfinał Wimbledonu z punktu widzenia Igi Świątek. Polka zaczęła bardzo dobrze, ale z minuty na minutę Switolina się rozkręcała. Ostatecznie Ukrainka wygrała 7:5, 6:7 (5), 6:2 i jest już w najlepszej czwórce turnieju. Świątek choć walczyła, to nie zdołała doścignąć rozpędzonej zawodniczki z Odessy.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Elina Switolina nie wiedziała, co powiedzieć. A potem szczerze wypaliła

Kiedy Switolina stanęła do pomeczowego wywiadu, najpierw zebrała owacje od publiki zgromadzonej na korcie centralnym. Po chwili zabrała głos. - Nie wiem, co się dzieje w mojej głowie. Jestem bardzo szczęśliwa, że miałam szansę tutaj grać i zagrać dobry mecz w świetnej atmosferze. To nie było łatwe grać z Igą, ona zawsze walczy, to numer jeden na świecie. Udało mi się wygrać, to jest niewiarygodne - przyznała ze wzruszeniem.

Jak Ukrainka zamierza świętować zwycięstwo? Na pewno nie uda się na planowany koncert Harry'ego Stylesa. - Po pierwsze wypiję piwo, a później będę świętować z moim zespołem. Gdyby ktoś mi powiedział, że pokonam najlepszą tenisistkę, powiedziałabym, że jest szalony. Później masaż, regeneracja i przygotowanie na półfinał - dodała.

Iga Świątek "nie tylko mistrzynią". Piękne słowa Switoliny

Elina Switolina z Igą Świątek spędzają sporo czasu poza kortem. Nie zabrakło pytań o ich relację i o to, jak grało się przeciwko przyjaciółce. - Iga jest dla mnie nie tylko mistrzynią, ale też wielkim człowiekiem. Była jedną z pierwszych osób, która pomogła Ukrainie. Oczywiście to nie jest łatwe, grać przeciwko komuś z kim masz wiele świetnych wspomnień. Koniec końców jestem jednak bardzo szczęśliwa, że udało mi się wygrać - zakończyła półfinalistka Wimbledonu.

Więcej artykułów o podobnej treści znajdziesz na portalu Gazeta.pl.

Więcej o:
Copyright © Agora SA