Ujawniła, co się dzieje za kulisami Wimbledonu. Tak Rosjanki traktują Ukrainki

- Bardzo dużo dziewczyn z Białorusi i Rosji, które są na tourze, są przeciwko wojnie. Wypowiadają się w ten sposób - powiedziała Alicja Rosolska w rozmowie z "Interią".
Alicja Rosolska
Fot. Alastair Grant / AP Photo

Alicja Rosolska w parze Ukrainką Nadią Kiczenok słabo zaprezentowały się podczas tegorocznego Wimbledonu. Odpadły już w I rundzie w deblu, przegrywając w godzinę z parą: Storm Hunter/Elise Mertens 0:6, 2:6.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

Alicja Rosolska ujawniła, co się dzieje za kulisami Wimbledonu. Tak Rosjanki traktują Ukrainki

Alicja Rosolska po meczu skomentowała to co dzieje się od ubiegłego roku na Ukrainie. Uważa, że ataki zbrojne Rosji schodzą na dalszy plan.

- Wojna toczy się już tak długo, że każdy w pewnym sensie ma za sobą pierwszy szok. Niestety ataki schodzą na dalszy plan, a przecież Ukraińcy nadal giną. Każdy chce, żeby działania militarne dobiegły końca, w tym wszystkim jakoś trzeba żyć dalej, a jednak ich rodziny pozostające w ojczyźnie cały czas są w nerwach, bo każdego dnia życie jest w niebezpieczeństwie - powiedziała Alicja Rosolska w rozmowie z "Interią".

Polska tenisistka powiedziała też coś pozytywnego o tenisistach z Rosji i Białorusi. - Bardzo dużo dziewczyn z Białorusi i Rosji, które są na tourze, są przeciwko wojnie. Wypowiadają się w ten sposób. Czasami nawet pytają się Ukrainek, jak sytuacja u nich w domu, czy wszystko w porządku. Wiem, że niektóre dziewczyny z tych krajów pomagają Ukrainkom nawet finansowo. Są takie zawodniczki, które starają się pomagać. I ja o tym wiem - dodała Rosolska.

Polka stara się też zrozumieć Arynę Sabalenkę, która jest bardzo krytykowana w ostatnich miesiącach, głównie po sugestii, by nie mieszać sportu z polityką.

- Tak naprawdę musielibyśmy się znaleźć w ich położeniu, żeby w pełni poznać sytuację, wiedzieć co czują i czy autentycznie czegoś się boją. Powiem tylko, że ja na początku, jak wybuchła wojna, sama byłam mocno przeciwko nim. Gdy Rosjanki pytały mnie, czy z nimi zagram w parze debla, to odmawiałam. Czułam urazę i niedosyt w ich postawach, wyobrażając sobie, że z medialnością tenisa mogłyby w tych sprawach więcej zdziałać w środkach masowego przekazu, zamiast siedzieć jak szare myszki. Później jednak usłyszałam od ludzi z WTA, że niektóre topowe Białorusinki, gdy tylko spróbowały coś zrobić, to później nawet bały się wyjść na kort. Drżały przed ewentualnym atakiem na ich rodziny, które pozostały w domach - przyznała Rosolska.

Rosolska w swojej karierze zdobyła dziewięć deblowych tytułów w WTA Tour. Ostatni raz wygrała jednak cztery lata temu - Charleston.

Więcej o: