Iga Świątek (1. WTA) prezentuje znakomitą formę w ostatnich miesiącach. Od 4 kwietnia 2022 roku pozostaje liderką rankingu WTA. Po drodze zaliczyła też serię 37 zwycięstw z rzędu, którą przerwała dopiero Alize Cornet (74. WTA) podczas Wimbledonu 2022. W tym sezonie Polka również radzi sobie znakomicie. Wygrała już trzy turnieje, w tym jeden wielkoszlemowy - Roland Garros. Teraz stoi przed szansą na zgarnięcie kolejnego trofeum. Awansowała do IV rundy Wimbledonu, czym wyrównała najlepsze osiągnięcie z seniorskiej kariery.
Pierwszą rakietą świata zachwycają się polscy eksperci. Niemal po każdym zwycięstwie pod jej adresem spływa mnóstwo komplementów. "Poprzeczka w dzisiejszym meczu poszła do góry, ale liderka światowego rankingu znowu pokazała świetną grę na własnych warunkach" - pisali dziennikarze po triumfie nad Petrą Martić (29. WTA).
Okazuje się jednak, że nad fenomenem 22-latki rozpływają się też światowe media i zagraniczne federacje, o czym doniósł Victor Archutowski. Były menedżer Agnieszki Radwańskiej przyznał w rozmowie z Interią, że Brytyjczycy chcieli nawet "podkupić" Świątek, by ta zmieniła barwy i odnosiła sukcesy dla ich kraju.
- W środę byłem na meczu z trzema eksprezydentami Lawn Tennis Association (Brytyjska Federacja Tenisowa - przyp. red.). I jeden z nich mówi mi tak: "to ile chcecie za tę dziewczynę?". Mówią, że to jest fenomen. Że nie tylko jest fantastyczna na korcie, ale ma również wspaniałą osobowość. To, co Iga robi, to jak się zachowuje, jak postępuje wobec Ukrainy i dla innych ludzi... to jest mistrzostwo. Jak bardzo dojrzale, w wieku zaledwie 22 lat ona postępuje i ile już ma zasług? To, co ona pokazuje w grze, a także reprezentuje sobą poza kortem, to powód do ogromnej dumy - wyjawił Archutowski.
Były menedżer Radwańskiej opowiedział też o swoim pierwszym spotkaniu ze Świątek, gdy ta miała 16 lat. Przyznał, że nie miał wątpliwości, że zostanie liderką rankingu WTA. - Patrzyliśmy na jej grę z Dawidem Celtem i już wtedy pytanie nie brzmiało "czy będzie numerem jeden na świecie", tylko "kiedy". To się widzi. Ja widziałem także z bliska młodziutką Martinę Hingis, na turnieju we Francji do lat 14. I w przypadku Igi też można było od razu powiedzieć, że jest unikatowa - zakończył.
Więcej treści sportowych na stronie głównej Gazeta.pl.
Teraz przed Świątek kolejny mecz na Wimbledonie. W IV rundzie zmierzy się z Belindą Bencic (14. WTA), która na wcześniejszym etapie rywalizacji wyeliminowała Magdę Linette (24. WTA). Polka będzie więc miała okazję pomścić rodaczkę. Szanse na to są całkiem spore, jeśli spojrzeć na ostatnie występy Świątek na Wimbledonie. Bez problemu pokonała kolejno Lin Zhu (34. WTA), Sarę Sorribes Tormo (84. WTA) oraz Petrę Martić, nie tracąc ani seta.