Przed meczami trzeciej rundy polscy fani liczyli na zwycięstwa swoich reprezentantek, które w takim wypadki zagrałyby ze sobą w następnym etapie turnieju. Ze swojego zadania perfekcyjnie wywiązała się Iga Świątek, która 6:2, 7:5 pokonała Petrę Martić i już wyrównała swój najlepszy wynik w Wimbledonie w karierze. Natomiast Magdzie Linette nie udało się sprawić niespodzianki, jaką byłoby zwycięstwo nad Belindą Bencic.
Polka może żałować swoich szans zwłaszcza w pierwszym secie, gdyż aż trzy gemy serwisowe rywalki były toczone na przewagi. Linette miała wówczas aż pięć break pointów, ale nie udało jej się przełamać rywalki. Drugi set był już bardziej jednostronny, lecz 31-latka ponownie miała swoje szanse. Dokładnie cztery, więc w sumie w całym meczu zmarnowała aż dziewięć szans na przełamanie rywalki, nie dokonując tego ani razu.
To na pewno wzmocni mentalnie jej rywalkę, zwłaszcza przed konfrontacją z Igą Świątek. - Już grałam z nią w tym roku w United Cup w Brisbane. Myślę, że był to mecz na bardzo wysokim poziomie - powiedziała Szwajcarka rozstawiona w Londynie z numerem 14. W styczniu górą była Polka 6:3, 7:6(3), ale Belinda Bencic ma dobre wspomnienia z rywalizacji ze Świątek w turnieju wielkoszlemowym. Obie panie spotkały się podczas US Open 2021 i wówczas lepsza okazała się 26-latka 7:6(12), 6:3. Co ciekawe, to również była czwarta runda. Podobnie jak teraz.
- Swój obecny sezon uważam za bardzo dobry, ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że to ona jest najlepsza na świecie i wygrywa wiele meczów. Jest bardzo konsekwentna w swoim tenisie. Natomiast jestem naprawdę gotowa na to wyzwanie. Czuję podekscytowanie, że będę mogła z nią zagrać. I uważam, że jestem tenisistką, która potrafi grać przeciwko najlepszym rywalkom - skomentowała Belinda Bencic. Szwajcarka wskazała również największy atut swojej najbliższej rywalki. - Absolutnie myślę, że jej poruszanie. Uważam, że nikt nigdy nie poruszał się tak w kobiecym tenisie, jak ona - podsumowała.
Spotkanie czwartej rundy Wimbledonu pomiędzy Igą Świątek a Belindą Bencic odbędzie się w niedzielę. Zwykle ten dzień jest chwilą wytchnienia od tenisowych zmagań, lecz w tym roku - z uwagi na problemy z kalendarzem gier z powodu opadów deszczu - mecze również rozgrywane będą w niedzielę.