Petra Kvitova wygrała swój pierwszy mecz na Wimbledonie przeciwko Jasmine Paolini (6:4, 6:7, 6:1) i teraz czeka na rozegranie meczu drugiej rundy przeciwko Aleksandrze Sasnowicz. To spotkanie zaplanowane jest na piątek 7 lipca.
Tego samego dnia swoje spotkanie rozegra Iga Świątek. Jednak Polka znajduje się już w trzeciej rundzie, a do rozegrania wciąż pozostała prawie jedna trzecia meczów wcześniejszej fazy rozgrywek. Duży wpływ na taką sytuację miała pogoda, ale organizatorzy mieli możliwość zorganizowania przynajmniej części spotkań na korcie centralnym i korcie numer jeden, które można było osłonić dachem. Problem w tym, że się na to nie zdecydowali.
Irytacji całą sytuacją nie ukrywa Petra Kvitova, która odniosła się właśnie do meczu Świątek z Martić i Kasatkiny z Azarenką. Jej wypowiedź cytuje Dominik Senkowski ze Sport.pl.
- Rozmawiałyśmy o tym w szatni i trudno to zrozumieć. Kasatkina i Świątek są w trzeciej rundzie, a niektórzy nie ukończyli spotkania pierwszej rundy. Powinni umieścić takich graczy na korcie centralnym. To irytujące czekać dwa dni na mecz - mówiła Kvitova przed meczami z 6 lipca.
I są to dość zrozumiałe pretensje. 6 lipca rozegrano siedem zaległych spotkań pierwszej rundy, a Iga Świątek i Daria Kasatkina awans do trzeciej rundy zapewniły sobie dzień wcześniej. Polka z łatwością pokonała Sarę Sorribes Tormo, a Rosjanka była górą w starciu z Jodie Burrage. Pojawiają się jednak pytania, czy inne zawodniczki, które będą miały mniej czasu na odpoczynek, nie znajdą się przez to w gorszym położeniu w dalszej fazie turnieju.
Więcej podobnych treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl
Kolejny mecz Iga Świątek rozegra w piątek 7 lipca po godzinie 14:30 na korcie centralnym. Polka zmierzy się z Chorwatką Petrą Martić. Zapraszamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.