Aryna Sabalenka (2. WTA) jako jedna z nielicznych rozegrała do końca wtorkowy mecz na Wimbledonie. Białorusinka miała to szczęście, że wystąpiła na krytym korcie centralnym. Swoją rywalkę Pannę Udvardy (82. WTA) pokonała 6:3, 6:1. Po spotkaniu miała sporo czasu na rozmowę z dziennikarzami. Zdominował ją dość nietypowy temat.
Dla 25-latki był on zdecydowanie przyjemniejszy niż ten, który dominował podczas konferencji w trakcie Rolanda Garrosa - a więc wojna na Ukrainie. Tym razem zapytano ją o byłą rywalkę z kortu, Ashleigh Barty. Była rakieta numer jeden właśnie urodziła synka Haydena. Wiadomość bardzo ucieszyła Sabalenkę. - Życzę jej wszystkiego najlepszego na ten nowy rozdział jej życia. Mieć dziecko, to coś niesamowitego. Naprawdę tęsknię za Ashleigh w tourze. Podobały mi się nasze mecze, wszystkie nasze bitwy. Zawsze miło było grać przeciwko niej. Ale życzę jej wszystkiego najlepszego w nowym życiu - powiedziała na konferencji.
Barty ze światowymi kortami pożegnała się już ponad rok temu, jeszcze zanim zaszła w ciążę. Mimo iż teraz doszły jej nowe obowiązki Sabalenka wierzy, że jej koleżanka wróci jeszcze do gry. - Ash ma wszystko, żeby wrócić. Jest bardzo utalentowana. Myślę, że jeśli zdecyduje się wrócić do gry w tenisa, dobrze sobie poradzi - stwierdziła, cytowana przez portal Punto de Break.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.
Białorusinka została także zapytana o rywalki, które łączą grę z wychowywaniem dziecka i czy sama zdecydowałaby się na taki krok. - Szanuję je. Musi być bardzo trudno pogodzić posiadanie dziecka z grą w tenisa. Ja cały czas skupiam się wyłącznie na tenisie, a dla nich nie jest to łatwe. Daje mi to wiarę, że jeśli pewnego dnia zechcę zostać matką, wciąż będę miała szansę wrócić i zagrać w tenisa - wyznała.