Petra Kvitova (9. WTA) jest jedną z najbardziej utytułowanych tenisistek w tourze. Czeszka wygrała łącznie 31 turniejów rangi WTA, w tym dwie edycje Wimbledonu, odpowiednio w 2011 i 2014 roku. Łącznie odniosła sukces w sześciu turniejach na trawie, także na tegorocznych zawodach w Berlinie, gdzie pokonała w finale 6:2, 7:6 Chorwatkę Donnę Vekić (21. WTA). Zdaniem analityków, ekspertów i bukmacherów, tenisistka z Czech jest w gronie faworytek do wygrania Wimbledonu, obok Igi Świątek (1. WTA) czy Jeleny Rybakiny (3. WTA).
Kvitova rozmawiała z portalem idnes.cz przed startem tegorocznego Wimbledonu. Czeszka wskazała, kto jej zdaniem jest faworytką, by wygrać turniej na kortach trawiastych w Londynie. - Ja wskażę Arynę Sabalenkę i Jelenę Rybakinę. Wiem, że Jelena miała problemy zdrowotne ostatnio, ale zeszłoroczne zwycięstwo może jej dodać pewności siebie. A Aryna ma dobry serwis i gra szybko na tej nawierzchni. Ja nie mam recepty na dobrą grę tutaj, byłoby miło dotrwać do drugiego tygodnia - powiedziała.
- Muszę powiedzieć, że trawa na Wimbledonie jest zupełnie inna, niż w Berlinie czy Eastbourne. Jest przede wszystkim wolniejsza i grubsza. Wygrana w Berlinie dodała mi energii i utwierdziła mnie w przekonaniu, że mogę wygrać z każdym. Zagrałam tam niezły tenis - dodała Kvitova. Dziennikarze postanowili też nawiązać do faktu, że Czeszka zaręczyła się w zeszłym roku ze swoim trenerem Jirim Vankiem na terenie All England Club, czyli londyńskiego klubu tenisowego.
- Czy już planuję ślub? Niczego nie zdradzę, to tajemnica. Nawet o tym nie pomyślałam, by brać ślub tutaj, na korcie centralnym. W tym roku do Londynu przyjechał mój brat z rodziną, wynajęliśmy ładny domek w Southfields (dzielnica w centrum stolicy Anglii - red.), w sumie mamy tutaj osiem osób. Oni sprawiają, że łatwiej jest się zrelaksować - podsumowała Kvitova.
Kvitova zacznie rywalizację na Wimbledonie we wtorek 4 lipca od meczu z Włoszką Jasmine Paolini (44. WTA). Czeszka chce poprawić swój wynik z zeszłego roku, gdzie dotarła do trzeciej rundy. Tam jednak przegrała 5:7, 6:7 z Hiszpanką Paulą Badosą (35. WTA).