Widzieliśmy jak Iga Świątek rządzi na korcie, a jednocześnie słyszeliśmy, że bardzo chce grać jeszcze lepiej. Wygrany 6:3, 6:2 z Aliną Blinkową ćwierćfinał turnieju WTA 250 w Bad Homburgu najlepsza tenisistka świata potraktowała przede wszystkim jako okazję do nauki innej jazdy. Widać, że i tę na trawie Iga chce i może opanować.
Tylko pięć niewymuszonych błędów przy 11 kończących uderzeniach, do tego bardzo dobry serwis, przyspieszenie w połowie seta, przełamanie rywalki do zera (na 4:2) i odjazd, i kontrola sytuacji już do końca partii - tak Iga Świątek rozegrała pierwszego seta meczu z Anną Blinkową. Ale najlepszej tenisistce świata to nie wystarcza. Widząc jej naprawdę dobrą grę, jednocześnie słyszeliśmy, że ona chciałaby grać jeszcze lepiej.
Gdy tylko pojawiała się okazja, by wymienić spostrzeżenia z trenerem, Iga to robiła.
- Z głębi jakoś nie mogę utrzymać płasko. Zagrałam kilka razy płasko i to wyleciało, w sensie zagrałam w taśmę kilka razy - mówiła Świątek do Tomasza Wiktorowskiego podczas jednej z przerw.
- Jak dobiegasz do bekhendu, to domykaj lewą stroną, lewą ręką, bo ci ucieka - radził trener.
Iga Świątek bywa zbyt zamaszysta
Tenisowy żargon wytłumaczył Dawid Celt, który komentował mecz na antenie Canal+. Kapitan reprezentacji Polski w Billie Jean King Cup wyjaśnił, że Idze przytrafiają się na trawie bekhendowe błędy, bo ona czasami trudne, szybkie piłki niepotrzebnie chce odgrywać z pełnego zamachu, przez co traci stabilność pozycji.
Oczywiście granie z pełnego zamachu to natura liderki światowego rankingu. To coś, co definiuje jej ofensywny styl, co wpisuje się w hasło "Jazda", z którym Świątek pędzi po coraz więcej sukcesów. Ale Iga wie, że na trawie trzeba jeździć trochę inaczej i wyraźnie bardzo chce i tę jazdę opanować.
Wynik dobry, a gra jeszcze lepsza
Pierwszego seta z Blinkową, numerem 39 rankingu WTA, Świątek wygrała pewnie. Już on mógł się podobać. Ale w drugim - po wprowadzeniu wskazówek od trenera i po zyskaniu jeszcze większej pewności siebie - Iga nie dała już rywalce absolutnie żadnych szans.
W pierwszym secie Iga zagrała 11 winnerów i miała pięć niewymuszonych błędów, natomiast w drugim ten stosunek wyniósł aż 13:2! W pierwszym secie Iga wygrała 35 punktów, a Blinkowa 24, natomiast w drugim było 26:12 dla Polki. Rosjanka była zupełnie bezradna od momentu, w którym prowadziła 2:1 - od tego stanu Świątek wygrała wszystkie pięć gemów do końca meczu, a z 22 rozegranych akcji przegrała zaledwie dwie!
Iga skończyła mecz z 24 winnerami i siedmioma niewymuszonymi błędami. Zapis Blinkowej to 7:13. Świątek wygrała 61 punktów, a Rosjanka 36. Iga miała 75 proc. skuteczności pierwszego podania, a jej rywalka - 48 proc. To była deklasacja. Wynik 6:3, 6:2 nie oddaje w pełni ogromnej przewagi, jaką miała Świątek.
Był pierwszy ćwierćfinał, jest pierwszy półfinał, a za chwilę Wimbledon
Ta przewaga jest ważna, bo pokazuje, że królowa mączki i kortów twardych czuje się coraz lepiej również na trawie. To był dopiero 18. mecz Igi na tej nawierzchni w jej dorosłej karierze. I 12. wygrany.
W piątek Świątek zagra swój pierwszy półfinał (z 65. w rankingu WTA Włoszką Lucią Bronzetti) turnieju na trawie. Po pierwszym ćwierćfinale. W Bad Homburgu są widoki na pierwszy tytuł na trawie dla najlepszej tenisistki świata. A to na pewno dodałoby Idze i pewności, i jeszcze większej ochoty do gry w zielone tuż przed startującym już w poniedziałek 3 lipca Wimbledonem.