Rewolucyjny pomysł byłej numer jeden na świecie. "Nadszedł czas"

Była numer jeden na świecie i czterokrotna triumfatorka wielkoszlemowa, Kim Clijsters, nawołuje do ujednolicenia ATP i WTA. - Nadszedł czas, aby organizacje tenisowe mężczyzn i kobiet połączyły się - głosi Belgijka.

We wtorek światowa organizacja tenisowa WTA uroczyście obchodziła 50. lecie swojego istnienia, ogłaszając plan na najbliższą dekadę. Przedstawiono strukturę funkcjonowania kobiecego tenisa na najbliższe lata. Do 2027 roku nagrody pieniężne kobiet mają być równe męskim. Wzrośnie również liczba turnieju rangi Masters 1000 oraz WTA 500.

Zobacz wideo Iga Świątek rozbawiona pytaniem od dziewczynki trenującej tenis. "Mój Boże, też bym chciała się dowiedzieć"

ATP i WTA jednolitą organizacją?

Do pójścia o krok dalej nawołuje Kim Clijsters, była numer jeden na świecie i czterokrotna triumfatorka wielkoszlemowa. - Nadszedł czas, aby organizacje tenisowe mężczyzn i kobiet połączyły się - głosi Belgijka. - Czy chciałabym zobaczyć połączenie ATP i WTA? Tak, myślę, że marka byłaby o wiele silniejsza - powiedziała "Reuterowi". Sojuszniczką takiego pomysłu od dawna jest Billie Jean King, która była pomysłodawczynią stworzenia żeńskiej organizacji tenisowej pół wieku temu.

Clijsters uważa, że ujednolicenie pomogłoby, gdyż ludzie na świecie niezbyt zaangażowani w tenis i tak zakładają, że za ATP i WTA stoi jedna organizacja. Była tenisistka domaga się również, aby w łączonych turniejach kobiet oraz mężczyzn panowała większa równowaga między meczami na korcie centralnym i w sesjach wieczornych, które skupiają największą uwagę publiczności. To według niej czynniki, które mogą sprawić, że kobiecy tenis pójdzie w górę

Ostatnio podczas Roland Garros pojawiało się sporo głosów niezadowolenia z dysproporcji wieczornych meczów. Większość spotkań w sesji wieczornej obsadzili mężczyźni. Zobaczymy, jak do sprawy podejdą organizatorzy Wimbledonu. Londyński turniej wielkoszlemowy startuje już 3 lipca.

Więcej o:
Copyright © Agora SA