Rywalka Igi Świątek krytykuje Putina i ma już dość. "Czuję się do du**"

Daria Kasatkina w rozmowie z "The Telegraph" zabrała głos w sprawie ostatnich wydarzeń w swojej ojczyźnie. W Woroneżu, epicentrum wydarzeń, mieszkają jej najbliżsi. - Czuję się do du**. Nie będę tego ukrywać. Ciężko jest stawiać czoła tym wszystkim okolicznościom przez tak długi czas - wyznała tenisistka.

Daria Kasatkina jest jedną z nielicznych tenisistek, które od początku potępiały agresję Rosji na Ukrainę. Bliskie otoczenie Władimira Putina chciało ją nawet uznać za szpiega. 26-latka przygotowuje się obecnie do Wimbledonu, w którym - w przeciwieństwie do ubiegłego roku - będzie mogła wystąpić pod neutralną flagą. Start londyńskiej imprezy wielkoszlemowej 3 lipca.

Zobacz wideo Iga Świątek szczerze o kontuzji: Teraz czuję się wręcz lepiej niż przed Rolandem

Daria Kasatkina mówi o sytuacji w Rosji. Jej najbliżsi byli w centrum wydarzeń

Daria Kasatkina od początku solidaryzowała się z ukraińskimi ofiarami, a teraz zabrała głos w sprawie wydarzeń, dziejących się w jej ojczyźnie. W niedzielę Grupa Wagnera pod dowództwem Jewgienija Prigożyna zajęła Rostów, Woroneż i ogłosiła marsz na Moskwę. W tej drugiej miejscowości żyje i mieszka wielu najbliższych Kasatkiny.

- Oczywiście, że się martwię. Martwię się o moich przyjaciół, ponieważ mieszkają w Woroneżu. Wiem, że bardzo się bali. Ja również się bałam, bo nie mogłam nic zrobić, poza zaproponowaniem im wyjazdu do mojego miasta, ponieważ jest ono bardziej oddalone. W ciągu ostatnich kilku dni w Rosji panował ogromny bałagan i zamieszanie - wyznała Daria Kasatkina w rozmowie z "The Telegraph". 

- Ukraińcy doświadczają znacznie gorszej sytuacji, ale również czuję to samo. Bardzo martwię się o ludzi, których kocham. Czuję się do du**. Nie będę tego ukrywać. Ciężko jest stawiać czoła tym wszystkim okolicznościom przez tak długi czas - kontynuowała tenisistka, która mimo trudnej sytuacji, na korcie radzi sobie nieźle. W pierwszej rundzie turnieju w Eastbourne ograła ona Ukrainkę Anhelinę Kalininę 6:3, 6:1. W następnej fazie zagra z Karoliną Pliskovą. 

- Kiedy jestem na korcie, nie myślę o tym. Jestem w innym nastroju, który faktycznie pomaga mi odłączyć się od tego wszystkiego. Od początku wojny codziennie śledzę wszystko. To dużo. Czasami czułam się przytłoczona i staram się zrelaksować przynajmniej na korcie tenisowym. To bardzo mi pomaga. Bardzo się cieszę, że wróciłam i mam okazję grać w Wimbledonie - zakończyła jedenasta zawodniczka świata.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.