Oto główna faworytka Wimbledonu. W Berlinie nie dała rywalkom żadnych szans

Petra Kvitova pokazała rywalkom, że może się liczyć w walce o triumf w Wimbledonie. Czeszka bez straty seta wygrała turniej w Berlinie, w finale pokonawszy Donnę Vekić 6:2, 7:6.
Fot. Wolfgang Kumm / AP

Petra Kvitova (9. WTA) do Berlina przyjechała po dwóch słabych występach. Na kortach ziemnych w Madrycie i Roland Garros odpadała bowiem już po pierwszym spotkaniu. W turnieju na kortach trawiastych WTA 500 w Berlinie spisywała się jednak znakomicie. W drodze do finału Kvitova w czterech meczach nie straciła seta. Pokonała m.in.: swoją rodaczkę Karolinę Pliskovą (18. WTA) 6:3, 6:4, Francuzkę Carolinę Garcię (4. WTA) 6:4, 7:6 (7:3) i Rosjankę Jekaterinę Aleksandrową (22. WTA) 6:3, 6:4.

Zobacz wideo Była numer 1 uważa, że Iga Świątek może przenieść wszystko z mączki na trawę. Trener Igi: Zgadzam się, jak najbardziej

31. wygrany turniej w karierze Petry Kvitovej

W swoim 42. finale turnieju WTA w karierze Petra Kvitova zmierzyła się z Donną Vekić. Chorwatka w tym turnieju wyeliminowała m.in. trzecią rakietę świata, Jelenę Rybakinę (Kazachstan), wygrywając 6:7, 6:3, 6:4. Vekić pokonała też ósmą zawodniczkę światowego rankingu, Greczynkę Marię Sakkari (6:4, 7:6).

W pierwszym secie niedzielnego finału dominowała Kvitova, która od stanu 2:2 wygrała cztery gemy z rzędu. W drugiej partii Vekić prowadziła już 5:3. Czeszka potrafiła jednak odrobić straty i doszło do tie-breaka. W nim Vekić miała przy stanie 6:5 piłkę setową, ale jej nie wykorzystała. Ze swojej pierwszej szansy od razu skorzystała za to Czeszka i wygrała tie-breaka 8:6. Mecz zakończyła efektownym winnerem z forhendu.

Dla 33-letniej Czeszki był to już 31. wygrany turniej rangi WTA w karierze, a drugi w tym sezonie, po zwycięstwie w WTA 1000 w Miami. Ostatni raz sezon z przynajmniej dwoma turniejowymi triumfami miała w 2019 roku (Sydney i Stuttgart). Kvitova została też w wieku 33 lat i 110 dni najstarszą triumfatorką turnieju w Berlinie.

- Czuję w nogach to, co wydarzyło się wczoraj i w finale. Będę pewnie ledwo chodzić w najbliższych dniach. Kocham grać na trawie i z pewnością wrócę tutaj w przyszłym roku - powiedziała Kvitova, która wyrasta na jedną z faworytek do zwycięstwa w Wimbledonie, w którym zwyciężała dwa razy (w latach 2011 i 2014).

- Mimo porażki to był dla mnie świetny tydzień, na pewno wrócę tutaj za rok. Dziękuje wszystkim osobom za wspieranie mnie w trudnych chwilach w ostatnich latach. Dziękuje też kibicom, którzy dawali mi energię do walki - dodała Vekić.

Więcej o: