Iga Świątek stanowczo odpowiada po finale. "Wy sami to wymyśliliście"

Podczas pomeczowej konferencji prasowej po finałowym starciu Rolanda Garrosa Iga Świątek została zapytana o wielką trójkę w kobiecym tenisie. Raszynianka przekazała jasną deklarację na ten temat. - Wy, dziennikarze, sami to wymyśliliście - zakomunikowała.
France Tennis French Open
Fot. Jean-Francois Badias / AP Photo

Iga Świątek pokonała Karolinę Muchovą (43. WTA) 6:2, 5:7, 6:4 i po raz trzeci w karierze sięgnęła po triumf w wielkoszlemowym Roland Garros. Spotkanie nie należało jednak do łatwych. Czeszka pokazała bardzo dobrą formę i niewiele zabrakło, żeby to właśnie ona cieszyła się ze zwycięstwa. Mimo to lepsza okazała się Polka, która na pomeczowej konferencji otrzymała sporo pytań od dziennikarzy. Na jedno z nich udzieliła konkretnej odpowiedzi.

Zobacz wideo Kulisy Roland Garros. Tak wygląda turniej od strony kibica

Iga Świątek została zapytana o wielką trójkę kobiecego tenisa. Konkretna odpowiedź

Jakiś czas temu hiszpańskie media dość szeroko rozpisywały się na temat "wielkiej dwójki" kobiecego tenisa. Ich zdaniem bezwzględnie do tego grona należą zarówno Świątek, jak i jej aktualnie największa rywalka Aryna Sabalenka (2. WTA). 

Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl

Podczas pomeczowej konferencji prasowej jeden z dziennikarzy poszedł o krok dalej i zapytał raszyniankę o wielką trójkę, w której skład miałaby ponadto wejść Jelena Rybakina (4. WTA). 22-latka zabrała głos i przedstawiła swoją optykę.

- Czy w kobiecym tenisie powinniśmy wziąć pod uwagę wielką trójkę, czy może pierwsza rakieta powinna się wyróżniać? Nie analizuję tego. Wy, dziennikarze, sami to wymyśliliście. Rozumiem, że podoba się to zarówno tobie, jak i fanom, natomiast ja staram się skupić na swojej pracy. W każdym turnieju "na mączce" grałam w tym sezonie niezwykle konsekwentnie, docierając do ćwierćfinału, półfinału, finału. Wygrana w Stuttgarcie, wygrana tutaj. Skupiam się na sobie i nie przejmuję się pozostałymi dwiema zawodniczkami - przekazała.

Świątek komentuje tegoroczny turniej Rolanda Garrosa. "Nie należał do komfortowych"

Ponadto Świątek przyznała również, że tegoroczna edycja Rolanda Garrosa nie była dla niej łatwym wyzwaniem. Mimo tego, że większość meczów zakończyła się dość gładko, to na Polce ciążyła duża presja.

- Powrót tutaj jako obrończyni tytułu nie należał do komfortowych. Wydaje mi się, że zeszłoroczny turniej wyglądał inaczej. Tym bardziej cieszę się, że udało mi się utrzymać koncentrację, dyscyplinę przed każdym meczem. Nastawiałam się w odpowiedni sposób - zakomunikowała.

Liderka światowego rankingu powróci do rywalizacji najprawdopodobniej podczas WTA 500 w Berlinie, który odbędzie się w dniach 19-25 czerwca. Następnie czeka ją rywalizacja w Eastbourne, a już za niespełna miesiąc, 3 lipca rozpocznie się trzeci w tym roku turniej Wielkiego Szlema Wimbledon.

Więcej o: