Od Wimbledonu 2019 do turnieju ITF 80k w Saragossie w kwietniu tego roku - tyle trwała przerwa od gry Sesił Karatanczewy, która postanowiła wznowić karierę. W międzyczasie urodziła dziecko czy założyła swoją własną akademię tenisową w Sofii. Powrót do gry dla byłej ćwierćfinalistki Roland Garros był trudny, gdyż przegrała dwa pierwsze mecze w imprezach rangi Futures - w jednym ugrała raptem gema - ale w końcu udało jej się triumfować. I to w pierwszej rundzie eliminacji do paryskiej imprezy wielkoszlemowej. 33-latka ograła 3:6, 6:1, 6:3 Fernandę Contreras Gomez (198. WTA) w nieco ponad dwie godziny, co jest ogromną sensacją. Bukmacherzy za jej zwycięstwo płacili od ośmiu do dwunastu złotych za każdą postawioną złotówkę.
Bułgarka w latach 2009-2014 reprezentowała Kazachstan, ale najbardziej znana jest z wydarzeń w 2005 roku, w którym jako 15-latka dotarła do ćwierćfinału Roland Garros i awansowała do pierwszej pięćdziesiątki rankingu WTA. Na turnieju paryskim była najmłodszą ćwierćfinalistką w Wielkim Szlemie od czasu Martiny Hingis sprzed dekady, pokonała m.in. rozstawione Shinobu Asagoe i Venus Williams, a odpadła z Rosjanką Jeleną Lichowcewą. Dało jej to 35. lokatę w rankingu.
Wartość tego wyniku szybko została zrujnowana, gdyż u Karatanczewy wykryto niedozwolone środki dopingowe - nandrolon. Tenisistka tłumaczyła się, że podczas jednego z badań była w ciąży, co miało wpłynąć na wyniki badań. W styczniu 2006 roku została zawieszona przez Międzynarodową Federację Tenisową na dwa lata. Pół roku później Sąd Arbitrażowy ds. Sportu oddalił jej apelację o uchylenie dyskwalifikacji, argumentując, że wspomniany nandrolon został wykryty w stężeniach niezgodnych z normalnymi poziomami dla tego etapu ciąży
Po sankcji wróciła do gry i potrafiła wygrać kilka turniejów ITF, ale miała problemy, aby przebić się wyżej. Wpadła w konflikt z bułgarskimi władzami tenisowymi, więc skorzystała z propozycji reprezentowania Kazachstanu, lecz mimo możliwości rywalizacji w kwalifikacjach do dużych turniejów, nie notowała w nich zbyt dobrych rezultatów. Grała jedynie w drugiej rundzie Australian Open oraz Roland Garros. W tym okresie najwyżej była sklasyfikowana pod koniec pierwszej setki.
W 2015 roku zdecydowała się na ponownie reprezentowanie swojego ojczystego kraju Bułgarii. W późniejszych latach dwukrotnie dochodziła do finałów turniejów rangi ITF - oba te mecze wygrała. W jednym z nich w 2019 roku rywalizowała z Coco Gauff - numeru 4 na świecie z października 2022 roku i finalistki French Open. Wówczas 5:7, 6:3, 6:1 lepsza okazała się Karatanczewa.
Zwycięstwo w pierwszej rundzie kwalifikacji do paryskiej imprezy jest pierwszym zwycięstwem Bułgarki od kwietnia 2019. Wówczas w Charlottesville w Stanach Zjednoczonych 6:2, 6:2 pokonała Urszulę Radwańską.