Burza ws. turnieju w Madrycie. Kompromitacja organizatorów. "Mają ból d***"

Dominik Senkowski
Finalistki WTA Madrid 2023 w deblu
Screen / WTA Youtube, Screen Twitter Coco Gauff, Wiktoria Azarenka

Organizatorzy turnieju w Madrycie wywołali spore kontrowersje. Padają zarzuty o seksizm i dyskryminację kobiet. Cztery tenisistki występujące w finale debla nie miały prawa zabrać głosu po meczu. "Bo mają ból d... z powodu afery tortowej" - pisze amerykański dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg.

Prestiżowy turniej WTA 1000 w Madrycie za nami. W singlu wśród kobiet zwyciężyła Białorusinka Aryna Sabalenka, która w finale pokonała Igę Świątek. Najlepszymi deblistkami zostały zaś Białorusinka Wiktoria Azarenka i Brazylijka Beatrice Hadad-Maia, które w decydującym spotkaniu wygrały z amerykańską parą Coco Gauff - Jessica Pegula.

Zobacz wideo Historyczny moment dla polskiego tenisa. "Trudno to będzie powtórzyć"

Podczas madryckiej imprezy nie obyło się bez kontrowersji. Zaczynając od końca: podczas ceremonii po niedzielnym finale debla żadna z czterech tenisistek nie otrzymała prawa głosu. Nie mogły podziękować rywalkom, koleżance z pary, swoimi zespołom, kibicom. 

Nie mogły zabrać głosu 

"Nie miałam szansy zabrać głos po dzisiejszym finale, ale dziękuję fanom za wspieranie nas oraz całego kobiecego tenisa w tym tygodniu! Dziękuję także Jessice Peguli za to, jak walczyłyśmy na korcie. Na koniec wielkie gratulacje dla Wiktorii i Beatrice" - napisała na Twitterze Coco Gauff. 

Następnie dodała: "Również dziękuję mojemu zespołowi i oczywiście zespołowi Jess! Podziękowania dla osób podających piłki, personelu i wszystkich innych, którzy ciężko pracują za kulisami. Format Twittera nie pozwala mi powiedzieć wszystkiego, co chciałabym podczas przemowy, gdybyśmy ją miały. Ale chciałam tylko przekazać, że jestem wdzięczna!".

Zareagowała także Wiktoria Azarenka: "Ciężko wytłumaczyć Leo (jej synowi - red.), że mama nie może powiedzieć mu 'cześć' podczas ceremonii po finale".

"To smutne i niedopuszczalne, że nie dano ci szansy przemówić do kibiców i rywalek" - skomentowała wpis Coco Gauff Ons Jabeur, czwarta tenisistka rankingu WTA, zeszłoroczna mistrzyni z Madrytu.

Uciszone z powodu "afery tortowej"?

Skąd taka decyzja organizatorów, by odmówić prawa zawodniczkom do wygłoszenia przemówień? Jak informuje popularny dziennikarz tenisowy Ben Rothenberg, chodzi o "aferę tortową". 

W piątek podczas turnieju w Madrycie urodziny obchodzili Aryna Sabalenka (25.) i Carlos Alcaraz (20.). Oboje otrzymali od władz turnieju torty niespodzianki. Problem w tym, że tort przygotowany dla Białorusinki był znacznie mniejszy niż dla Hiszpana. 

Niby drobna rzecz, ale tenisistki odebrały to jako przejaw dyskryminowania ich w stosunku do tenisistów. "Nie można lepiej przedstawić tego, jak jesteśmy traktowane" - napisała Wiktoria Azarenka.

"Decyzja organizatorów turnieju w Madrycie, by uciszyć finalistki gry podwójnej (tj. nie pozwolić im zabrać głosu podczas ceremonii wręczenia trofeów), ponieważ mają ból d... ("butthurt") z powodu 'afery tortowej' i krytyki tenisistek, to naprawdę jedna z najgłupszych rzeczy, jakie ostatnio widziałem w tenisie" - ocenił Rothenberg.

Zarzuty o seksizm

Amerykański dziennikarz dodał: "Nie chodziło tylko o torty. Turniej w Madrycie ma długą, ciężko wypracowaną reputację wśród zawodników (i innych spostrzegawczych ludzi) w związku z traktowaniem kobiet jako osób drugiej kategorii".

Wiele dyskusji wywołała także decyzja władz turnieju, by w miejsce dzieci do podawania piłek zatrudnić modelki ubrane w obcisły czarny top i minispódniczki. Rozwiązanie to wprowadził w Madrycie w 2004 roku ówczesny właściciel imprezy, rumuński tenisista Ion Tiriac. Kilka lat temu zrezygnowano jednak z modelek. Teraz nastąpił ich powrót, a członkini hiszpańskiego rządu nie kryła oburzenia i stwierdziła, że "to objaw wyraźnej dyskryminacji kobiet, które wydają się jedynie przedmiotem dekoracji i rozrywki".

Dziś jednak to nie Tiric ma decydujący głos w sprawach turnieju, a amerykańska firma IMG, która wykupiła od Rumuna za 360 mln euro licencję do organizowania zawodów. Fani tenisa krytykują IMG i zarzucają jej seksizm - powołują się na przykłady modelek, "afery tortowej" i uciszania finalistek debla. 

Z drugiej strony trzeba pamiętać, że w tym roku pula nagród turnieju kobiet i mężczyzn wyniosła tyle samo (po 7 705 780 euro). Mistrzyni Aryna Sabalenka oraz mistrz Carlos Alcaraz otrzymali po 1 105 265 euro. To rzadki przypadek, by tenisistom i tenisistkom przyznano nagrody w tej samej wysokości. Zasada ta działa obecnie głównie w turniejach wielkoszlemowych. 

Wiele krytyki ze strony dziennikarzy, ekspertów i kibiców spadło także na organizatorów Madrid Open z uwagi na pory rozgrywania spotkań. Mecze kończyły się często o późnej godzinie, a sama Iga Świątek dwa razy schodziła z kortu po północy. - Bardzo dużym wyróżnieniem jest móc grać przed wami. Nie jest miło grać o pierwszej w nocy, ale mimo to jestem szczęśliwa, że przetrwałam to i doszłam do finału - mówiła Polka po finale z Aryną Sabalenką.

Artykuły Powiązane

Wczytywanie kolejnego artykułu...