33-letnia Petra Kvitova (10. WTA), była numer dwa światowego rankingu, miesiąc temu wygrała prestiżowy turniej na kortach twardych w Miami. W finałowym spotkaniu dwukrotna triumfatorka Wimbledonu (2011 i 2014) pokonała Jelenę Rybakinę (Kazachstan, 7. WTA) 7:6 (16:14!), 6:2.
Potem Petra Kvitova opuściła turniej na kortach ziemnych w Stuttgarcie i zagrała w Madrycie, gdzie była upatrywana w roli jednych z faworytek nawet do końcowego triumfu. Czeszka została rozstawiona z "10" i w pierwszej rundzie miała wolny los. W drugiej rundzie Kvitova zmierzyła się z Niemką Jule Niemeier (67. WTA) i niespodziewanie przegrała w dwóch setach 6:7 (9:11), 1:6. Nie mogła zatem zaliczyć występu w tej imprezie do udanych.
W najbliższych dniach Kvitova nie będzie miała okazji do rehabilitacji. Podjęła bowiem decyzję, że z powodu problemów zdrowotnych nie wystąpi w zbliżającym się, prestiżowym turnieju WTA 1000 w Rzymie.
- Niestety moja prawa stopa nadal sprawia mi ból, więc po konsultacji z moim zespołem podjęłam trudną decyzję o wycofaniu się z Rzymu. Będzie mi brakowało tego pięknego miejsca, włoskich fanów i życzę turniejowi wspaniałego tygodnia. Będę ciężko pracować, aby być gotowa na French Open - napisała Petra Kvitova na swoim profilu na Twitterze.
Drugi wielkoszlemowy turniej w tym roku - Roland Garros odbędzie się w dniach 22 maja-11 czerwca. Mistrzowskiego tytułu bronić będzie Iga Świątek. Kvitova w ubiegłym roku niespodziewanie odpadła już w drugiej rundzie. Pokonała ją Australijka Daria Saville (129. WTA) 6:4, 6:2.